Miłosny serca pamiętnik nastolatki str. 7

 

może kiedyś Oliviera dyskretnie spytam
nurtuje mnie ta sprawa jeszcze nieodkryta
właśnie przez te amory cóż ładnie mnie wzięło
imię tego chłopaka tak jakoś umknęło
myślę - co porabiasz mój nieśmiały kopciuszku
może z tęsknoty za mną przewracasz się w łóżku
muszę kończyć szybko zrobić pac do podusi
jutro szkoła Igła wyspać się kiedyś się musi
stęsknione serce pragnie cię przed zasypianiem
mógłbyś przyjść nocą ukoić je przytulaniem
brakuje cię - przyfrunę sennymi skrzydłami
taka samotna - Oli utul ramionami
niestety mamy tylko to senne marzenie
wiem że to niemożliwe dlatego cierpienie
zawsze tak będzie? - umieram nocą z tęsknoty
niestety nie ma leku na moje kłopoty
jest jeden ale droga do niego bardzo daleka
kręta i wyboista – cierpliwość – poczekam

******
teraz na przerwach mam anioła stróża w szkole
ciągle przy mnie ochrona - jest w swoim żywiole
miły ten mój anioł zazdroszczą dziewczyny
jestem w niebie bo potrafi całe godziny
ze swoją podopieczną strawić – mało wieki
jestem zachwycona z tej cudownej opieki
niekiedy bywa że fruwa mój aniołeczek
najczęściej wtedy kiedy zabraknie ciasteczek
do pobliskiego sklepu rozwija skrzydełka
marudzę – tyję duszku – pociecha niewielka
z tej słodyczy więc w oczy zagląda też słodko
niczym pszczoła do miodu i mówi –„ stokrotko”
chwytam za szyję – szeptem – wolę tulipana
tylko słodycz bez przerwy od samego rana
narzekam - coś słodszego mogłabym buziaka
chętny – mówi – „od czego masz tuli chłopaka”
pytam - pszczoła chce do ula? – jest dzisiaj słodki
śmiech – „ posmakował nektar uroczej stokrotki”
wpuść trutnia – chichoczę – tylko raz do pasieki
miodzik mu posmakuje i chce lizać wieki
widzisz – żartuję - intelekt kobiety siła
odgryzł się – „taka słodka i tak użądliła”
zobaczysz jak żądli pszczółka inteligentna
tak coś za mną chodziło byłam na coś chętna
szepczę – zawzięcie całując z zaskoczenia
czy czujesz Oli smak mojego użądlenia
zalotnie w oczy patrzę widzę podniecenie
oczom nie wierzę na jego twarzy rumieniec
muszę dać spocznij trochę zmieszany pupilek
co tak działa? - czyżby ja?- miłe takie chwile
wraca do mnie – uśmiech - nie wie jaka przyczyna
Oli popatrz - jestem całkiem duża dziewczyna
dorosły chłopak nie wie – mówię – co tak działa
tajemnica – prababka Ewa przekazała
to pewnie z raju zaczarowane jabłuszko
duża dziewczyna nie trzyma go pod poduszką