Czas i przemijanie

Czas i przemijanie
A gdy już ciałem, ziemi się oddam w niewolę.
Chłodny dotyk boga, mnie zawiedzie w ciemnie.
Duszy tylko w prochy, pogrześć nie dozwolę.
Choć na krótką chwilę, zatrzymam ją we mnie.

Rozkażę jej wzlecieć, gdzie skrzydeł nie miałem.
W każdy atom spojrzeć, prześwietlić kryształy.
Pójść w góry i skały, jak wędrowiec śmiały
Na które za życia, nawet nie spojrzałem.

Wszystkim czym już byłem, za grosik, czym będę?
Czy piaskiem pustyni, czy korzeniem sosny?
Ciekawości się ludzkiej nigdy nie wyzbędę,

i wiary że nasz pochód, będzie trwał radosny.
A jeśli mi koniec pisany, zatem,
pożegnam się z pokorą, lecz ufnie, ze światem.