Remake

sprzęgam słowa niebo blednie
drzewa na zawiasach skrzypnęła pamięć
zardzewiałym kluczem otwieram drzwi z powietrza

zajrzę w karty przetasuję dni
co krok anemony śnieżą
wiatr jak olbrzym obiegł ziemię

w uśmiechu wykąpane światło
odmierza refleksem ospały wieczór
znów lżej nosić chmury
serce skrojone w codzienność