ŚMIECH

Autor wiersza: 
ZOLEANDER

Na własną głupotę
na kosz bzdur gdy go plotę

śmiech

na liczne potknięcia
smutków garść do wzięcia

śmiech

na rozczarowania
naiwność co rozum przesłania

śmiech

na brak cierpliwości
żale doły i złości

śmiech

przekonam siebie samą
niechaj budzi mnie rano

śmiech

marzenie

Autor wiersza: 
Irena

przykleiłam nos do szyby,
oczy zrobiły zeza,
bo w gablocie na półce
królowała piękna...beza! Shock
okrąglutka i puszysta
niczym rosyjska babuszka,
zaginała na mnie parol
uśmiechem od uszka do uszka .;mry;. Big smile
kusiła i wabiła
swoim pięknym ciałem,
-chodź i weź mnie,
jestem twoja cała! Love
cóż,kiedy szkło niedobre
dostępu broniło,
pożegnałam się z królową
-będę o tobie śniła! Davie

zapłakany dzień

Autor wiersza: 
Irena

dzień zaplątał się w chmury,
brzuchate od wody,
zgubił gdzieś parasol,
a przecież nie kocha takiej pogody,
zmoknięty i zziębnięty
skrył się pod drzewem klonu,
czekając na autobus
ocierał łzy po kryjomu,
patrzył na fontanny
tryskające spod kół samochodów,
i tak bardzo zapragnął
znaleźć się już w domu... Big smile Wink

POZYTYWNE P (tautogram)

Autor wiersza: 
ZOLEANDER

Przyjemnie przytulić
przyjemne przyjemności
przyjemnie potajemne
pełne pozytywności

potem pocałunkami
pisać poematy
przyjemność powtarzać
półuśmiechem pyzatym

pokusa

Autor wiersza: 
Irena

wspaniały,okazały,
spod czekoladowej czapy
śle mi porozumiewawczo
swój uśmiech śnieżnobiały...

mruga filuternie
słodkim rodzynkiem,
gapię się nań
z lubieżnym zachwytem...

wabi i nęci
chrupiącym orzeszkiem,
ślinka mi cieknie
i ssie mnie w dołeczku...

czekoladowy okruszek
na brzeżku się huśta,
a ja z dziką rozkoszą
rozdziawiam usta...

chwytam i smakuję,
mlaskam z zachwytem,
słodyczą się nasycam,
zasypiam w niebycie... Big smile Wink

wrzesień

Autor wiersza: 
Irena

zawieszony
między niebem a ziemią
na nici pajęczej
huśta się wrzesień,
spojrzy w jedną stronę,
tam błyśnie słońcem,
a drugą
szczodrze obdarzy deszczem,
zakręci liśćmi
bez żadnej przyczyny,
potarga włosy
jakiejś dziewczynie,
w piękne kolory
ubierze niebo,
zachodem słońca
pożegna się z ziemią…

pączek

Autor wiersza: 
Irena

on i ja,
naprzeciw siebie,
on okrągły i pachnący,
ja jak w siódmym niebie,
on piękny i gładki,
w słodkim lukrze skąpany,
ja zniewolona jego urokiem,
pożeram go okiem zachłannym,
on smakowity i kuszący,
wabi swą krągłością,
ja z oddechem gorącym,
wyciągam dłoń z chciwością,
on z konfiturą różaną w brzuszku,
podpiera się pod boczki,
-obejdź się smakiem łakomczuszku,
bo waga ci podskoczy!
łykam więc ślinę i ostrożnie
zatapiam zęby w jego boku,
on zaś nadął się i konfiturą
wycelował prosto...w oko!

PRACUŚ...

Autor wiersza: 
Barbara

Smile Big smile Wink

Syćkie nazywajom mie Bacom
łod wiosny do jesieni łowce
se wypasom

turysty chodzom i ciyngiem
ło coś pytajom
po nasych kochanych
wierchach deptajom

fto to moze wiedzieć po co

pasać łowce cięsko robota
bo ciengiem sie rozłazi
łowca hołota

trza sie nalotać
i niyźle natrudzić

najgorzej kiej syćkie
zacynajom marudzić

jo na to mom sposób
robia im mustra

pobecom się psy tym
oj pobecom

na koniec sie poddajom
i długi cas juzaś słuchajom

tak to wyglądo
roboty z łowcami huk

jak mom duzo roboty
to se siedzem i myślem

jak mom wolne
to se ino siedzem...

Barbara Szuraj

LIMERYK-ŻYWIOŁOWA...

Autor wiersza: 
Barbara

Smile Smile Wink

Pewnej pani z Wałbrzycha,
stuknęła szósta dycha,
do amorów skora,
szukała sponsora,
nie ma to jak kondycha...

Barbara Szuraj

prawda

Autor wiersza: 
Irena

prawdziwa cnota
krytyk się nie boi
-to słowa znanego poety,
ale niech cnota
usłyszy prawdy słowo,
gotowa grzmocić po plecach...
wiadomo też wszystkim,
że prawda w oczy kole,
że boli i piecze,
często uwiera nader nieznośnie...
prawda też lubi
dziury w mózgu wiercić
i jej słowa
mogą spokój zniszczyć...
wniosek więc nasuwa się taki,
że prawda niestrawna
i lepiej się łyka
bajer byle jaki...