To jeszcze nie jesień

Autor wiersza: 
Anna-marzycielka

W ciepłych ramionach września
jestem taka słodka i lepka,
jak dojrzała śliwka węgierka.
Sutki dumnie sterczą spod sweterka.

Mogłabym z tobą tu i teraz,
tego się nie zapomina,
może się droczę, taka ze mnie przechera,
a może wypiłam za dużo wina?

Eliksir z jesiennej butelki
pociągam sobie ukradkiem.
Będą gadać miejscowe plotkary,
że bezwstydnie wykręcam zadkiem.

Pójdę boso, póki jeszcze nie rosa,
po miękkim piasku, po trawie.
Pod lubieżnym wpływem Erosa,
już jesień, prawie.

12 września 2011 Anna Z.

Jesienny spacer

Autor wiersza: 
wspomnienie
 
Jesienny spacer
 
 
słońce złoci kasztany w alejkach
razi w oczy  piegami straszy
szalony psotnik - wiatr
włosy plącze świszczy szeleści
o zawrót głowy przyprawia
 
tak milo tak pięknie
 iść z Tobą pod rękę
wdychać woń liści
czuć ciepło na twarzy
 
nie myśleć o przyszłości
nie lękać się teraz
ni tego że przeszłość się zjawi

11.09.2011 r.

 

Wspomnienie lata

Autor wiersza: 
Złota Aniela

Wspomnienie lata

Jeszcze w pamięci szumią zboża.
Wplatałaś kłosy w rudawe warkocze …
Słońce, radość i szczęście – łaska boża
- obdarowani byliśmy tak szczodrze.

Na polanach skoszone trawy
- słońcem pachniało wyschnięte siano.
Schowałem się w stogu i czekałem z nadzieją, że odnajdziesz
- odnalazłaś, chociaż dopiero rano …

Omotała nasze serca - nie wiem kiedy,
wielkim szczęściem - twoje i moje jednocześnie.
Zakochani siedzieliśmy pod drzewem w sadzie,
w usta wkładałem czereśnie - pocałunki dawałaś nieśmiało.

Takie nasze było to lato ... a potem wyjechałaś.
W pamięci pozostały zboża, siano, czereśnie,
w księżyca blasku wyszeptane wiersze
i twoim zapachem przepełnione powietrze

– nim oddycham – tylko dlatego wciąż żyję
takie to lato było nasze …
 

Wierzba

Autor wiersza: 
Anna-marzycielka

Gałązkami cię oplotę,
listeczkami ci zaszumię,
polna wierzba, ja - tęsknota,
słuchać umiem, milczeć umiem.

Przytul się do mojej kory,
obejmij mnie ramionami,
a zamienię się w dziewczynę,
bo tak zdarza się czasami.

Tylko kiedy mnie porzucisz,
to po tobie płakać będę,
wiatr jesienny mi zanuci,
z mgieł srebrzystych szal uprzędę.

I tak będę w polu stała,
białym śniegiem otulona,
aż powrócisz do mnie wiosną
i znów weźmiesz mnie w ramiona.

Anna Z. 23 sierpnia 2011

Między niebem a piekłem

Autor wiersza: 
Złota Aniela
 
Między niebem a piekłem
 
 
Nie chcę być ni diabłem ni aniołem,
wystarczy mi być kobietą,
rozpalać serca mężczyzn
trzepotem rzęs,
zwiewnym uśmiechem
i odrobinę inteligencją.
Znam najlepsze do tego miejsce
 gdzieś pomiędzy niebem a piekłem
- z wiatrem tam się spotykam, by pisać wiersze.
 
20 sierpnia 2011

Na przekór diabłu

Autor wiersza: 
Złota Aniela
Na przekór diabłu
 
Chciałam być aniołem
na przekór diabłu
rozpalać serca
miłością ...
 
Czyste myśli, słowa - dobre
radość w oczach
szczęście,
które przecież istnieje.
 
Nie musisz umieć rozpalać
ognia w palenisku,
nauczę Cię rozpalać serca
- pierwsze będzie Twoje.
 
20 sierpnia 2011

przylepiłem się

Autor wiersza: 
poczytam

przylepiłem się

(z cyklu „na słodko” - V)

 

nasypię  puder na twoją dłoń

zdmuchnę i zniknę w cukrowej mgle

czy do powrotu coś mnie skłoni?

czy będzie słono, czy będzie źle?

 

na pewno czasu wiele więcej

dużo mniej smutku, męczyłem, wiem

zostawię wiersze i słodkie ręce

bo cukier puder też lepi się

 

obliżesz palce, zechcesz to znajdziesz

w  obłoku z waty z tego co krzepi

na sercu przypniesz jak szeryf gwiazdę

żebym się nigdy już nie odczepił

nie niebieskie ciała

Autor wiersza: 
poczytam

nie niebieskie ciała

 

nie zielone, nie te do nich a inne

połyskliwe i smutne w oczach cienie

bez gwiazd kosmos zakrywają powieki

nie polecisz, dzielą nas świetlne wieki

 

przez teleskop popatrzeć tylko możesz

na planety w ulubionym kolorze

i na dziury czarniejsze niż lidyty

co wchłaniają twój uśmiech afrodyty

 

promienisty, wieczną noc zmienia na dzień

blask jedyny w bezsłonecznym układzie

on zostanie z bajecznie zmrużonymi

a ty w mleczną, szukaj ciała, nie winy...

 

Tulipany złote

Autor wiersza: 
Złota Aniela
Tulipany złote (I)
(z cyklu „Ukwiecone”)
 
Jesienią,
gdy z drzew opadały liście złote
strącane wiatru chłodnym podmuchem,
w moim ogrodzie pod płotem,
w jeszcze ciepłą ziemię
wetknąłem cebulki złotych tulipanów
i nazwałem je
Twoim
jeszcze mi nieznanym
imieniem.
 
A wiosną zjawiłaś się Ty …
Skąd? Nie wiem!
Śliczna, delikatna, świeża, radosna …
wolna i beztroska
jak wiosna.
 
Wraz z Tobą
przyleciały bociany
i jak co roku zagnieździły się na starym kominie.
Moi przyjaciele od lat,
wracają tu co roku
i co roku porzucają mnie
nim lato minie.
 
A Ty?
Czy odejdziesz … nim minie lato ?

 

 

nos w cukrze pudrze

Autor wiersza: 
poczytam

nos w cukrze pudrze

(z cyklu „na słodko” - IV)

 

w ustach wanilii czuć posmak gofra

następny zaraz, długo nie potrwa

krótka bezczynność, w tym czasie mogę

malować myśli, każda o tobie

 

co teraz robisz, czy szczęście masz

czy wiatr, co twoją opływa twarz

dotrze z zapachem, wtargnie przez okno

tak bardzo pragnę, żeby mnie dotknął

 

czy cię obchodzi, że łzy miast soli

do ciasta daję, mniej wtedy boli

gofrowe serce już upieczone

(tęsknię za twoim) zjedzone, koniec