origami

Autor wiersza: 
emcek

ludzie potrafią dodać otuchy
podobni na moment do nas
w bólu czy radości
zachowują pogodę ducha
na drogach nagłych rozstań
zimą paląc w kominku
chronią ciepło w futrach

lecz umieją także
wzruszyć ramionami
gdy podchodzę do nich
chwilą bezsilny
i odejść

cieniem

Autor wiersza: 
emcek

stąpam coraz lżej
z mgłą na ramionach
obrazami jesieni pod pachą

deszcz skupiony na słowach
myśli za mnie w miarowym szeleście
jak ślimak smakuję doczesność rogami
zapraszam do ruchu zleżałe pragnienia

lato wypełniło okno
gałęzią dojrzałych czereśni
uplatam wianki z polnych kwiatów
przekwitają słodkim zapachem

gdziekolwiek spojrzę niebo jak usta
w odległej czerwieni zrzuca na ziemię gwiazdy
garść świetlików w drobnym przejawie życia

Sen Joanny

Autor wiersza: 
piotr-ka

Sen Joanny
Zaśnij ze mną, chmuro nocna, księżycowa córko.
Pomaluj sny, w dziecięce, beztroskie podwórko.
Poleć ze mną wiatrem nad trawy, nad stawy.
Aby słońca wrócić, zachodem łaskawym.

Zaczyń mi chmuro matczyna, żuru i chleba.
Na ustrojnym kamieniu, podaj go z wieczora.
A ja lata, za tę chwilę, oddać będę skora!
I usnę bo nic więcej, nie będzie mi trzeba.

Do chaty mnie zanieś, chmurna opiekunko,
gdzie kochanek zgasi, świece pod obrazem.
I zza okna cieniom i nocnym malunkom,
żal będzie że śpimy, tak spleceni razem.

A jeśli cię chmuro, ranek w obłok zmieni,
spraw by przeniosły, się w dzień, nocne dziwy.
Bo z nimi przekroczę, próg magicznej sieni,
i zobaczę świt złoty, trochę mniej strachliwy.

Pani zmian nastrojów

Autor wiersza: 
Marcin Bartłomi...

Dlaczego taka jesteś?
Wchodzisz w organizm
Pustoszejesz wszystko
Zwalasz z nóg, z niemocą

Jesteś przyczyną i skutkiem
Czekasz aż przyjdę po antidotum
Wiesz, co jest bólem, tęsknotą
Świadoma monopolu na leki

Stoisz i milczysz, ja chcę więcej
Choroby na Ciebie, reanimacji
Dlaczego taka jesteś?
Pani zmian mych nastrojów

bezsenność

Autor wiersza: 
emcek

za oknem czas mija szybciej
w dobie hałasu o poszczególne słowa
nikt nie zatrzymuje się na moście
gdzie rzeka wypełnia oczy błękitem

zamieszkałem w łodzi którą wygrałem
rzucając szczęśliwie monetą
z wygrawerowanym świtem
bardziej skłonnym do ustępstw rewersie

dzień zajmuje tylko połowę twarzy
opływam noc w paru odruchach serca
w dialogu między niebem a ziemią
wrastam w wiatr odkąd zawierzył obietnicom

Starość we dwoje

Autor wiersza: 
piotr-ka

Starość we dwoje
Usiądżmy w pociemniałym raju, na przyzbie,
słuchając śpiewu czarnych papug, o zmierzchu,
dopóki noc nas zaspanych, nie zdybie
i pierzyn księżycem nie poprószy, z wierzchu.

Śpiące bogi wskrzeszą, spóźnione zegary
a nieprześcignione, dopadną nas kresy.
Ja w oczach twoich, ciągle widzę czary,
czyniące że w niebie, tańcowały biesy.

Nie potrzeba oczu, i bez rąk dotyku
widzę ciebie całą i całą poznaję.
Po latach w duszy, i w głębi nawyku
jako siebie, ciebie, pragnę i dostaję.

I choć nie wiem co jeszcze, się z nami wydarzy.
Jakich losów oboje, będziemy spełnieniem.
Wszędzie szukał będę, cienia twojej twarzy.
I z wiecznym przy Tobie, trwał będę stęsknieniem.

Poza nawias

Autor wiersza: 
emcek

Wyszeptany tylko podpieram słabość.
Chmury ugrzęzły w wieczorze jak usta,
wyszły poza zarys twarzy.
Rześkość chwil gubi rosę.

Widmo grzechu na bieli poranka -
nie zamykaj oczu. Ptaki to sny,
w oku cyklonu wirują w pogodowych strzępach.

Noc nauczyła się mówić. Miało być piękniej
gdy będę milczał, wytnę z sekwoi swój cień.

Od jutra ugrzęznę w deszczu,
wygłaszczę mokrą dłonią, choćby godzinę,
fartownego losu.

rozwieszony

Autor wiersza: 
emcek

nie boli cały sens
organellum bez przypraw i przeznaczenia
dopiero zobaczę jak biegnę wzdłuż plaży
opustoszałej z wiatru

zazdroszczę nieodwracalności
gdy większy lub mniejszy ptak
odleci na odległość chwili

puls został na niebie
długą białą wstęgą przechodzi w noc

wiele traw położył cień
rozkołysany w hamaku wieczór
niewymowny w swojej ciszy

miejscami

Autor wiersza: 
emcek

palce przywarły do skroni
rozgryzam pestki winogron
jak usta brodzą o świcie

oddycham słowami
sterty gazet przewiązane spojrzeniem
zdjęcia przebiegły długą drogę
przystając w oazach rozlanych w strumienie

chciałbym przeżyć jutro z refleksem
pamiętając o czym rozmawialiśmy
nieprzyparci do muru

nieprzekupny czas zajął miejsce
słońce zaszło wcześniej niż zwykle
zostawiając na piasku moje dłonie

Wiosna

Autor wiersza: 
Maja

Wiosna raniutko przyszła cieplutka
wietrzyk zatańczył szybkiego fokstrota
pozmiatał śniegi i brudne liście
wszędzie cieplutko
wspaniała pogoda.

Pszczółki , motyle , ptaki , zwierzęta
w zgodzie, w przyjaźni witają wiosnę
ludzie sprzątają w swoich obejściach
każdy odczuwa promienie słońca.

Życie powraca , krew szybciej krąży
radość, nadzieja wraca pod strzechy
krokus spod ziemi wyszedł na słońce
oznajmił wszystkim , przyszedł czas wiosny !