Pada (deszcz)

Autor wiersza: 
Rymarys

Na ostrowieckim rynku pada deszcz,
zaczął padać zamiast łez,
widocznych na ludzkich twarzach,
gdy słychać było jak tren,
tą pieśń Marii Konopnickiej.

Wiatr lekko zakołysał,
koronami tych drzew,
na które teraz patrzę,
wokół mnie zielono jest.

Nad sobą mam ciemną
chmurę i myśl jedną,
że bardzo dobrze się czuje,
siedząc sobie w tym miejscu,
nadając kształt temu memu
wierszowi nie najlepszemu,
na stoliku dziś skleconemu,
jakiegoś miejskiego baru.

marzeniami wyśniona

Autor wiersza: 
Ania

jak tulipan w maju
rozkwitłaś w mych dłoniach
zwiewna
zapachem kusząca
cała moja

usta jak płatki
nasączone nektarem
słodkim
namiętnym
miłości czarem

pragnieniem całowałaś
spojrzeniem pożądałaś
smaku
nagiego ciała

delikatne dłonie
jędrne piersi
zmysłowe uda
moja piękna muza

spełniona rozkoszą
jak bzy rosą
po ciele spłynęłaś
błogo
marzeniami wyśnioną
nocą

Dla N.

Autor wiersza: 
piotr-ka

Dla N.
Zagraj dziś ze mną na cztery ręce,
na czarnym pianinie.
Melodię co wiecznie, brzmieć będzie w podzięce
i nigdy nie zginie.

A nuty do niej, złożone w swe ręce,
w klawisze sypniemy.
Obudzimy muzykę, a my jak dzieci,
przy dźwiękach zaśniemy.

Świeca na ścianie, ożywi cieniem,
korowód tancerzy.
I ja powiem Tobie a Ty mi też powiesz,
że wierzysz.

I już tak zostanie, przez lata, przez trwanie,
do końca.
Na cztery ręce, wspólnych muzyk granie,
do słońca.

Dessous 3 ...

Autor wiersza: 
Mandinka

Sexy
Istnieje
Spokój
Niebotyczny
I cały
Taki aż
Liryczny
No może
Odrobinę płowy
Lecz zmysłowy
Ubrany w koronkową
Suknię ...
Pachnący słodko
Rabarbarem
Miłości darem
Pełnym słońca
I osłoniętym
Od gorąca
Co się leniwie
Wlewa ...
Przez rozłożyste
Drzewa które
Nad nami
Ślicznie biorą
Górę i pieszczotliwie
Tak na skórę
Zapachem liści
Dotykają
Siły dodają ...
A deszcz co
Poprzez nie opada
Obmywa skronie
Opowiada ...
Co ciekawego
Widział w niebie
Dla mnie
Dla ciebie ...
Sexy

Look at my face

Autor wiersza: 
Złota Aniela
Look at my face
 
 
Look at my face
So many creakes
I look like an old man
So long time I did not smile
I was death, even alive
So many creakes
Are at my heart
Because life is realy hard
I did not enjoy with life
I was dead although still alive
 
So many creakes at my face
So many creaks at my heart
But today is the day
My life start to change
I will smile
I will enjoy
Because today I could see
Your first smile on your face
My sweet baby

SŁODKA NIEPEWNOŚĆ

Autor wiersza: 
ZOLEANDER

Zostań tam gdzie jesteś
słodka niepewności
nie zabieraj z sobą
starszej damy wdzięku

gdy huśtawką uczuć
pragniesz ją ugościć
odbierając spokój
otworzysz drzwi lęku

niechaj znajdzie miejsce
w oazie przekwitu
i jednostajnością
gwiazdo swe wymości

nad zwykłymi dniami
tak pełna zachwytu
zostań tam gdzie jesteś
słodka niepewności

Święto Ojca

Autor wiersza: 
Maja

Dzisiaj Święto obchodzimy
i do ojców przychodzimy
tych stareńkich i kochanych
i tych młodszych uwielbianych.

Ojciec zawsze wspierał nas
chronił, bronił
strachy gonił
na spacery dzieci brał
i w warcaby z nimi grał.

Pierwsze łyżwy oraz rolki
i rowerek trój kołowy
Tata we wszystkim pomagał
łyżwy , rolki nam zakładał.

Gdy na pierwszą randkę szłaś
Ojciec chłopca wnet wybadał
gdy nie spełniał oczekiwań
on go prosił by wnet spadał.

Ojciec ,
Tatuś - niech nam żyje
niech uśmiechem nas czaruje
niech o dzieciach swych pamięta
bo w nich młodość jest zaklęta.

W ogrodzie marzeń

Autor wiersza: 
Maja

Ławeczka w ogrodzie
zaprasza odpocząć
marzenia w bukiecie
barwnych kwiatów skryte
popuścić fantazji
wraz z wiaterkiem lekkim
co troski rozwiewa
w obłoki unosi.

A zewsząd
piękno natury zachwyca
magiczne miejsca radośnie ujmują
swoim zapachem
miłością w ciszy
motyle leciutko
nad kwiatami wibrują.

Zapachy szczęścia
nagrzane słońcem
kwiaty i drzewa w ogrodzie
woń lata
bogata w doznania natura
w sercu ogrodu ...
zamieszkała dusza.

Obok siebie

Autor wiersza: 
Marcin Bartłomi...

Nie ma rąk, nóg, serc, nic nie ma
Wszystko porozrzucane na trawie
Obok siebie. Już nie razem, w części
Koniec lotu. Bilet w jedną stronę

Żegnaj

Zapalony silnik. Bez czerni skrzynek
Lot donikąd, każdy chciał być pilotem
Stery w lewo, w prawo, kto kapitanem
Bez pasażerów, lot z personelem
Ty lecisz. Ja mam catering

Przestrzeń dla dwojga, jeden korytarz
Bez tego, nikt nie da nam wylądować
Koniec paliwa. Coś się skończyło
Odchodzą dusze, nad trupem miłości

5 th avenue

Autor wiersza: 
Ania

z letnim podmuchem
świeżej bryzy leśnego oddechu
niesiony zapamiętanym wspomnieniem
zapach
twoich perfum

jak sosnowy pyłek
delikatny aromat piątej alei
niczym kwiat zerwany
na niebiańskiej
ziemi

rozbudził pragnienie
dreszczem ciało zauroczył
snem do realnego świata
bramy przekroczył

zapach twój
jak mgła mnie otacza
zmieniając stan skupienia
w pożądanie przeistacza