byle gdzie

Autor wiersza: 
emcek

stałem się obcy
gdy wieczór przerwał milczenie
drzewa z porywem wiatru
podeszły pod okna
dzieląc sen na porcje

afekt zmienia stan skupienia
uchodzę z parą aby zaraz zamarznąć
trzymając na próżno słuchawkę telefonu

niepotrzebny na rozstaju
gdzie tylko marzenia
słowa które zastępują bezradność

dołączyłem do taboru
chmury zwijają obóz mijam
ślady ognisk i domy z powietrza

zachodzę

Autor wiersza: 
emcek

chłodniej w domu
gdy uniosę powieki w nocne granie
wrzosy przebiegną pamięć
przyjdzie oddane już w niewolę
westchnienie pożółkłych pól

myśl o mnie
opakowany bez ceregieli w szary papier
wnoszę po ruchomych schodach przyszłość
co już tylko z nazwy nie jest mi znana

dłonie zostawiłem w cieniu brzozy
obejmują bielą ranki
każdą nagą myśl która w rosie
tylko jedną z wielu kropel

nadzieja

Autor wiersza: 
emcek

spotkałem przypadkiem
wybrana pośród tłumu milczała
jakby słowa oddały całą rzeczywistość
pełną pęknięć co zarosły czasem

pomaga się tylko chwilom
zaczerwienioną skórę smaruje kremem
nikt nie ginie od trzasku bicza
krzyku gdy wraca jak echo
zostawia na ustach słony posmak

nie omijam kałuż z lenistwa
wiary w ślepy los
znany miejscowym alergenom
wybieram światło w tunelu
z baterią która wytrzyma najdłużej

smutek

Autor wiersza: 
emcek

wierzę gdy mówisz sen
nie przychodzi pośród deszczu

głaszczesz mrok
który przyzwyczajony do zwątpienia
siada przy skrzypiącym stole

oczy przybierają na wadze
dojrzały błękit poszedł w chmurność

zmieniam miejsce
usłyszeć choćby szelest

w oddaleniu kłócą się cienie
jeden nazwałem Dawidem
ukrył się w starej ranie
obcym marzeniu

świat?mój..

Autor wiersza: 
Ania

jeszcze żyje
czuje powietrza smak
duszą istnienia
motyl
uskrzydlony kwiat

tylko ciało nie pamięta
dotyku
twoich ust
mojego pragnienia

mój świat
niezrozumiały dla ciebie
a przecież to ty
jesteś najjaśniejszą gwiazdą
na moim niebie

teraz

Autor wiersza: 
emcek

powiedziała co myśli
społeczny odruch braku współczucia

prawda nie kole
wiem jaki chcę być
i po co ukryłem w oczach
zapach rumianku

nie rozumiem ciszy między nami
dlatego odchodzę gdy jestem potrzebny

podgłośniłem myśli
na przystanku czeka smutek
odziany w szelest liści

razem ukryjemy swoje sny
w małostkowej obsesji

odmieniony

Autor wiersza: 
emcek

to było kiedy udawałem człowieka
definicja nie jest jasna dodatkowo
pochyliłem się szukając sensu

niepotrzebnie zamknąłem oczy
nie chodzi o strusia chociaż on jeden
próbował uratować głowę
wewnątrz czuję się pewniej
pali się światło i nikt nie pali

miejsce po miejscu okrywam ciało szalikiem
maniera na którą mogę sobie pozwolić
lepsza niż z potrzeby latać goło po parku

pytana o pobudki nie wróżą nic dobrego
jak o wiatr który pozbawił rozsądku sąsiada

gdy wrócę taki sam
zobaczę czy myślisz o mnie
bez żalu

posłuszny

Autor wiersza: 
emcek

prosiłaś i jestem sobą
część na którą mogę jeszcze liczyć

jak na kamień zawsze tam będzie
wieże kościołów
mimo iż nigdy nie sięgną nieba

nie wiem w jakim języku patrzę
wiatr usypał poranek

rozmieniam myśli wreszcie znikam
chociaż wiem świat nie skończy się
gdy usta przymarzną do marzeń

można wierzyć w Boga
jest najbliżej

zbudź się

Autor wiersza: 
emcek

od połowy zrywam korę
serce jest bardziej widoczne
słyszalne gdy postuka dzięcioł

jezioro przemilcza odbicie
kręgi na wodzie schodzą się do środka

łatwiej marzyć opleciony zachodem
patrzę na ślady a może to liście
- ptaki które zgubiły drogę do ciepłych krajów

przed odlotem nie ponaglam czasu
wymierzam chwile twoją dłonią
potem nie mogę zasnąć słyszę myśli
obejmują się

noc wchodzi do pokoju cicho jak moja matka

Lento Lulu ...

Autor wiersza: 
Mandinka

Sexy Jakże
Powoli
Się
Zamyka
To
Co
Kochałaś …
Szmer
Strumyka
Powiew
Od
Łąki
Szczęśliwego
Zefirka
Tkliwie
Radosnego
Przynoszącego
Wprost
Z
Polany
Zapach
Utkany
Jaśminowy …
Śliczny
Basowy
I …
Leśnym
Echem
Nasycony
Przepięknie
Niezakompleksiony
Cały
Taki
Dla
Niepoznaki
Już
W
Prezencie
Na
Wyjątkowe
Wniebowzięcie
Duszy …
Co
Wrota
Śmierci
Tak
Rozkruszy
Z
Wdziękiem
I
Wówczas
Śmierć
Ucieknie
Z
Lękiem
I …
Stanie
Się
Definitywnie
Na
Końcu
Czasów
Sugestywnie
Nie
Jakoś
Nazbyt
Impulsywnie
Tak
Jak
Cudowny
Szmer
Strumyka
Czas
Który
Z
Wdziękiem
Nam
Umyka
Do
Tej
Polany
Jaśminowej
Tam
Właśnie
Dusze
Wszystko
Mają
Odpoczywają …

Sexy