co pozostało

Autor wiersza: 
Irena

cóż pozostało
z ziemskiej postaci,
kupka popiołu
w małej skrzyneczce,
grób pokryty wieńcami
i krzyż u wezgłowia...
pozostał smutek i żal głęboki,
niewiara w to,co się stało,
odchodząc,nie powiedział "do widzenia",
widocznie tak być musiało...
pozostanie po Nim pamięć wieczna,
nie spopielił jej ogień,
zapisała się w wielu sercach,
w melodiach powracających co dzień...

Świat samotności

Autor wiersza: 
Maja

Świat samotności

Samotność z półmroku przychodzi
przenika chłodem i bólem
nie masz żalu do losu
lecz bardzo tęsknisz do ludzi.

Noc jest taka milcząca
szare myśli nadchodzą
udręka i tęsknota
ze wspomnień z dala przychodzą.

Dwie szklanki stawiasz na stole
i czekasz z tęsknotą i żalem
kawałek nieba chcesz dawać
lecz cisza krzyczy tu stale .

światłocień

Autor wiersza: 
emcek

znowu stanąłem na rozstaju
wiatr adoruje przyszłość

mam zostać z niczym
poślubiony idei każdego początku

na jakiś czas przestanę oddychać
kłanaiać się faktom
ocenzurowany w potrzebach

przeczytam starą gazetę
którą ktoś litościwie położył na głowie

zajmę się czymkolwiek
co nie wymaga liczenia na samego siebie

dalej żyję na koszt światła
którego nie gasi nawet
troskliwa noc

PO TAMTEJ STRONIE...

Autor wiersza: 
Barbara

Ghost Ghost

Dedykowany Mamie
w rocznicę Urodzin
-------------------

Jesteś po drugiej
stronie życia

gdzie radość panuje
i spokój

wiem że cię spotkam
po tamtej stronie tęczy

tutaj czas inaczej płynie
wyznaczony przez tryby zegarów

było tak dobrze
kiedy byłaś obok

pamiętam twój uśmiech
łagodny głos

odeszłaś cichutko
jak żyłaś

lecz miłość
nigdy nie umiera

Mamo...

Barbara Szuraj

(foto google)

WIEDŹMA

Autor wiersza: 
ZOLEANDER

Wiedźmy nie płaczą nie mogą
ich łzy nie obchodzą nikogo
smutek niezauważalny
u mrocznych jest nienormalny

ich postać budzi niepokój
dlatego wychodzą po zmroku
przyjmują pozę złowrogą
wiedźmy nie płaczą nie mogą

NA ZAWSZE

Autor wiersza: 
ZOLEANDER

Najdziksza Lwico
nieposkromiona
odważna wolna
życiem szalona
i najmądrzejsza
pomiędzy lwicami
w sercach i myślach
zostaniesz z nami

pamięci zmarłej 8.03.17 tragicznie
Przyjaciółki...

Gdy mijam (zakokochani)

Autor wiersza: 
Rymarys

Gdy mijam zakochanych,
odnajduję w nich nas samych,
twą ulubioną kawiarnię znam,
skąd bardzo dobry mam,
widok na ładny park.

Bardzo dobrze cię znam,
kiedyś spacerowałem sam,
z tobą po parku w Bodzentynie,
nie myśląc, że to minie.

Chciałbym twe imię,
czule dziś szeptać,
miast błądzić w słów lawinie
i w nocy nie spać.

Zdolna była z ciebie studentka,
do tej pory pamiętam,
jak siedziałaś z koleżankami,
wymieniając się ze mną spojrzeniami.

Lustra

Autor wiersza: 
Rymarys

Ostatni taniec na lustrzanej sali
i widok jej korali,
w liceum żeśmy się poznali,
na fakultet z historii uczęszczali.

Gdybyśmy razem studiowali,
bylibyśmy bardziej dojrzali,
słowami się wymieniali,
jak kiedyś spojrzeniami.

Kto pamięć o niej ocali,
wraz ze skojarzeniami,
kto jej obraz scali,
dokona jego analiz ?

Dziś w jej ulubionej kawiarni,
w lustrze widok mej twarzy,
brak jej uśmiechu drażni,
ale się nie obrazi,
patrząca z lustra postać,
bo sama tu musi zostać.

Mon Amour

Autor wiersza: 
Rymarys

Była studentką dziennikarstwa,
w końcu nią została,
tam gdzie studiowała,
powstała Komisja Lekarska.

Została wspomnień garstka,
piszę jak była dla mnie ważna,
ta tematyka jest poważna,
tak jak ona odważna.

Dziś o niej piszę wiersze,
ten właśnie jej poświęcę,
bo ta co targa me serce,
pracuje na Targach Kielce.

Ja dziś żałuję wielce,
za popełniony błąd,
odwiedzam jej ulubione miejsce,
pijąc herbatę którą zwą
w tej kawiarence Mon Amour.

Wołanie o pomoc

Autor wiersza: 
Maja

Wołanie o pomoc

Nie będzie nas a będzie las?
kto jeszcze w ten slogan uwierzy
minister niszczy ten piękny skarb
i mieszkać nie ma gdzie zwierzę.
A w snach ministrów niech ruszy las
konary drzew niech spętają
zachłanne łapy niech boją się mas
a ekolodzy nie wieją.
Ogromna kasa napełnia kieszeń
od góry aż w dół znosi
miliony krążą od łap do łap
las płacze , o pomoc prosi.
Ludzie nie słyszą błagania drzew
aż wiatr zawieje historii
utrąci łapy tych barbarzyńców
odrodzi się las niezłomny.
I znowu zaszumi ten piękny las
za lat kilkadziesiąt i więcej
zepchnięty , zmniejszony , niedoceniony
swój ból poniesie gdzieś w przestrzeń.