ROZTĘSKNIONA

Autor wiersza: 
ZOLEANDER

Tęsknot niedoścignionych czas
w każdym względzie
nim zdążę dotknąć gwiazd
już mnie nie będzie

Z PROŚBĄ DO

Autor wiersza: 
ZOLEANDER

Styczniu mój bracie
zimny i mglisty
bielą ubrany
mrozem siarczystym

karcisz i smagasz
karzesz i kąsasz
na co się gniewasz
o co się dąsasz

skąd w tobie tyle
gniewu i złości
zaniechaj złego
nie mnóż przykrości

ZNIECZULONY

Autor wiersza: 
ZOLEANDER

Wiatru nie obchodzi
że ból sprawia drzewom
łamiąc im gałęzie
szarpiąc w prawo lewo

deszczu nie obchodzi
że wyleją rzeki
gdy z łzami przesadzi
w szlochu swym dalekim

i gór nie obchodzi
co morze nurtuje
jesteś obojętny
na wszystko co czuję

ZWĄTPIENIE

Autor wiersza: 
ZOLEANDER

Czy jeszcze wierzę w miłość
zadaję sobie pytanie
czy jeszcze ma znaczenie dla mnie

czy jeszcze mi zależy
by mnie oplatała
serce i duszę wypełniała

coś we mnie zgasło się wypaliło
zdumiona pytam
czy wierzę w miłość

usiądź obok

Autor wiersza: 
emcek

tulę mokry dzień do policzka
wdycham zapach dalekiej burzy
słońcem ucałuj usta
zachód jak rzeka wije się i smuży

cicho bez nas nietrwale
radzą sobie przestrzenie
pomnik z wiary która po nas
poniesie kruche życie

który to już sen zobacz
pył wiatr nagle zamiata
jeszcze jestem jak cisza
z milczeniem parę oczu swatam

anonimowi

Autor wiersza: 
Irena

krzesła ustawione w krąg,
na krzesłach oni,anonimowi,
o duszach czarnych,sercach podartych,
spowiedzią z życia porażeni...
słowa ciężkie od prawdy,
trudne do przełknięcia,
odbijają się od zimnych ścian
i wracają wielokrotnym echem...
łzami ocieranym skrycie
zmywają z duszy zło,
do życia wracają po życie,
oni,anonimowi...

dziewczynka z zapałkami

Autor wiersza: 
emcek

na schodach gasł dzień
zimno wykradało z dłoni resztki ciepła
miały się spełnić modlitwy
wypowiedziane bezgłośnie skargi

stała z cieniem latarni
samotność przerwała milczenie
a może to była prośba
nadchodził księżyc w srebrnym surducie
zapalał kolejne gwiazdy

nikt nie kupił nadziei ani światła
potem mówili że uśmiechała się
a noc rozczesywała włosy

Piękna i Bestia

Autor wiersza: 
Rymarys

Ona jest piękna,
mówią to jej zdjęcia,
ja to raczej bestia,
w dodatku zarośnięta,
nie pasuje do jej królestwa.

Ona jest piękna,
z typu tych dam,
co wstawiają zdjęcia,
lubią przyjęcia,
gdy ty siedzisz sam.

Ja to skromny
dzwonnik
z Notre Dame,
jedno jest pewne,
nigdy nie będę,
twą ulubioną
Joanną D'Arc.

Znam (natura dam)

Autor wiersza: 
Rymarys

Znam naturę dam,
dajesz im wszystko
i zostajesz sam,
gdy jesteś blisko
i do szczęścia bram
pukasz i szukasz
do nich klucza.

Znam naturę dam,
dlatego dziś sam
sypie w oczy piach
i sól do ran.

Znam naturę dam,
marzy się wam
do rana bal,
a potem wbicie
mnie na pal.

Moja (wina)

Autor wiersza: 
Rymarys

To wszystko moja wina,
a więc polejcie mi wina,
wina nie pije raczej,
raczej wolę herbatę.

Raczej wolę być sobą,
w mur walę głową,
nigdy nie będę z tobą.

Musi być tak a nie inaczej,
jakoś to sobie wybaczę,
w końcu tobie przebaczę,
podobno fajny ze mnie facet,
ten facet stoi przed dylematem.