przy podlewaniu

Autor wiersza: 
poczytam

przy podlewaniu

 (z cyklu „na słodko” - VI)

 

pani pachnie cynamonem

a wspomnienia migdałami

oczy pani w jedną stronę

jego wzrok jest omijany

 

nikt  jak on nie kochał panią

łąk kawałki wkładał w dłonie

teraz puste, próżny wazon

kwiaty tylko na balkonie

 

 

trudnopalność

Autor wiersza: 
poczytam

trudnopalność

 

chciałem być diabłem

to paliłem w starym

piecu, a on ciągle

zimny i kaflowy

 

drwa bukowe mokre

oczy załzawione

na pewno od dymu

lecz jego nie było

 

nie umiem rozpalać

ognia w palenisku

ani w żadnym sercu

które moim nie jest

 

Przybłęda

Autor wiersza: 
Złota Aniela
Przybłęda
 
Wiatr
jak zmęczony wędrówką pies
przysiadł na skraju drogi
 
razem ze mną
szwęda się po świecie
towarzysz niedoli
 
zagubiony wśród ludzi
zabłąkany w życia wirze
zna moje wszystkie kłopoty
 
ciepłym jęzorem
liże poranione stopy
koi ból
 
wiatr
przybłęda taki jak ja
odrzucona przez przyjaciół
 
przygarnęłam go
oswoiłam
pokochałam
 
dzisiaj
tylko on
o mnie pamięta
 
17 sierpnia 2011

Nieutulona

Autor wiersza: 
Złota Aniela
Nieutulona
 
Ubrałam bluzkę
tę która lubisz
i dżinsy bo wygodne
na drogę
 
Przyjechałabym pociągiem
gdyby dojeżdżał na stację
gdzie przeniosło Ciebie
przeznaczenie
 
Nie dojeżdża
innej drogi nie znam
układam się do snu na torach
pociąg przejedzie za godzinę
 
Na ręku zegarek tyka
rozdziela nas jeszcze kilka mrugnięć powieki
w oddali słychać gwizd
na tym odcinku pociąg przyspiesza
 
 
Nie wiem
dlaczego dzisiaj nie przejechał
nie żałuję
Nieutulona tęsknota
 
Poczekam

16 sierpnia 2011

nie niebieskie ciała

Autor wiersza: 
poczytam

nie niebieskie ciała

 

nie zielone, nie te do nich a inne

połyskliwe i smutne w oczach cienie

bez gwiazd kosmos zakrywają powieki

nie polecisz, dzielą nas świetlne wieki

 

przez teleskop popatrzeć tylko możesz

na planety w ulubionym kolorze

i na dziury czarniejsze niż lidyty

co wchłaniają twój uśmiech afrodyty

 

promienisty, wieczną noc zmienia na dzień

blask jedyny w bezsłonecznym układzie

on zostanie z bajecznie zmrużonymi

a ty w mleczną, szukaj ciała, nie winy...

 

Nie smuć się

Autor wiersza: 
Złota Aniela
nie smuć się
 
 
nie smuć się
wiem że daleko
sercu jesteś bliska
 
nie płacz
nie chcę łez
na twoich policzkach
 
rozrzucił nas los
chociaż nie chciałem
w różne strony świata
 
pozwolił zachować niewiele
garstkę wspomnień
na rozłąki długie lata
 
chciałem inaczej
wyboru nie pozostawił
zniszczone wspólne plany
 
ty i ja
wiara i nadzieja
dwa miłości filary
 
los kartę odwróci
znów splecie drogi
na końcu świata
 
 
8 sierpnia 2011

List do utęsknionej

Autor wiersza: 
Złota Aniela
Utęskniona!
 
Wiadomość twoja sprzed tygodnia
wdarła się w moją duszę,
rodząc jedno tylko pragnienie,
jedną tylko myśl
wkładając między skronie ...

Spotykam ludzi,
lecz widzę tylko twoją twarz.
Mówią do mnie twoim głosem.
Co mówią? Nie wiem.
Słyszę tylko twoje wezwanie ...

Przyjadę!
Walizki od tygodnia spakowane,
bilet z kieszeni wystaje,
serce już w pół drogi ...
tylko cień mój tu jeszcze się błąka.

Bóg jeden wie
jak dłuży się ta rozłąka.

Bez Ciebie oszalałem.
Myśli ponure, serce obolałe ...
Jak liść miotany wiatrem
nie mogłem znaleźć własnego kąta.

Słońce świeciło nie dla mnie,
tęcza straciła kolory ...
deszcz stracił sens –
- nie potrafił nawet przemoczyć dziurawych kaloszy ...
a może to ja nie poznałem,
że już je przemoczył ?

Obłąkany ... nieobecny ...
Chodziłem do pracy i z pracy,
po drodze mijałem domy
nie widząc ich jak niewidomy.
Potem zastanawiałem się
"Są czy ich nie ma ?" –
- nigdy nie wiedziałem.

Tak mijał dzień za dniem,
tydzień za tygodniem ...
Pozostawała tylko tęsknota ...
i twoje sukienki w szafie.
Czasami je przytulałem,
aby nasycić się twoim zapachem.
Wiesz , wydawało mi się,
że one też tęsknią.
Bez Ciebie - jak pozbawione życia ...
Je też spakowałem.

Przylecę samolotem.
Tak będzie szybciej.
Ciąży mi ta rozłąka jak zbędny nadbagaż
... opłaciłem.
 
Jeszcze tylko jedna mroczna noc,
jeszcze tylko jeden dzień bez słońca.
Czekaj na mnie, utęskniona!
Kocham!
 
 
 

To człowiek

Autor wiersza: 
Złota Aniela

To człowiek

Stary prochowy płaszcz
obnaża popielaty sweter.
Dziury na plecach jak oczy potwora
... straszą,
przyciągają i wprawiają w osłupienie ciekawskich.
... pełne pogardy spojrzenia,
serca pozbawione współczucia,
umysły zrozumienia ...
W powietrzu wiszą
niewypowiedziane słowa
„chce to się włóczy … pewnie przepił wszystko”
Czasami ktoś groszem rzuci
i wykrztusi „ na piwko ... ”
Dlaczego nie „ na chleb ...”?
Czy nie zasłużył?
Przemierzając codzienną trasę
od przystanku do przystanku,
od śmietnika do śmietnika,
starannie omijając ludzi,
zbiera puszki po piwie …
czasem znajdzie kawałek bułki.
Na ramionach stary prochowy płaszcz,
przybrudzony, nie pachnie,
w rytm koślawych kroków
huśta się ostatni guzik -
- zapewne zaraz spadnie.
Odwracasz głowę ...
Dlaczego?
Gdybyś tylko spojrzał w twarz ...
To człowiek.
Coś nie wyszło, co - nie wiesz ...
Jemu chodzi tylko o przetrwanie.

27 lipca 2011

Od smutku do smutku

Autor wiersza: 
Złota Aniela
 
Od smutku do smutku
  
Od smutku do smutku
od łzy do łzy
dzień za dniem
upływają dni.
 
Ja tu,
gdzieś daleko, daleko Ty.
Tęsknota wypełnia serce,
zapiera dech, wyciska łzy …
 
I żal, i niepewność …
Czy kiedyś wypełnią się sny?
Nadzieja czy naiwność -
- w każdej myśli ukryty Ty.
 
Uśmiech wycelowany w nicość,
łzy zatapiające serce …
Jak uratować Miłość?
Wkładam w koperty wiersze …
 
I czekam …
Nadzieja wypełnia istnienie
I ufam, i wierzę …
Tęsknota po policzkach spływa … strumieniem
 
Co wieczór wpatrując się w niebo
odmawiam ciche pacierze
Przynoszą ukojenie ...
i Miłość nie więdnie

Storczyki (I)

Autor wiersza: 
Złota Aniela


Storczyki  (I)
 
W tym roku storczyki zakwitły na jej oknie,
dotychczas prze okno śledziła świat samotnie,
czasem tylko wróbel przysiadł na parapecie
żebrząc o okruchy
 
W tym roku storczyki zakwitły na jej oknie
i chleb powszedni intensywniej pachnie,
słońce świeci jakby jaśniej
i trawa jest bardziej zielona
 
W tym roku storczyki zakwitły na jej oknie ...
Na pożegnanie … (?)
Na ostatnie jej dni
nim skona
 
 
19 lipca 2011