Od smutku do smutku

Autor wiersza: 
Złota Aniela
 
Od smutku do smutku
  
Od smutku do smutku
od łzy do łzy
dzień za dniem
upływają dni.
 
Ja tu,
gdzieś daleko, daleko Ty.
Tęsknota wypełnia serce,
zapiera dech, wyciska łzy …
 
I żal, i niepewność …
Czy kiedyś wypełnią się sny?
Nadzieja czy naiwność -
- w każdej myśli ukryty Ty.
 
Uśmiech wycelowany w nicość,
łzy zatapiające serce …
Jak uratować Miłość?
Wkładam w koperty wiersze …
 
I czekam …
Nadzieja wypełnia istnienie
I ufam, i wierzę …
Tęsknota po policzkach spływa … strumieniem
 
Co wieczór wpatrując się w niebo
odmawiam ciche pacierze
Przynoszą ukojenie ...
i Miłość nie więdnie

Storczyki (I)

Autor wiersza: 
Złota Aniela


Storczyki  (I)
 
W tym roku storczyki zakwitły na jej oknie,
dotychczas prze okno śledziła świat samotnie,
czasem tylko wróbel przysiadł na parapecie
żebrząc o okruchy
 
W tym roku storczyki zakwitły na jej oknie
i chleb powszedni intensywniej pachnie,
słońce świeci jakby jaśniej
i trawa jest bardziej zielona
 
W tym roku storczyki zakwitły na jej oknie ...
Na pożegnanie … (?)
Na ostatnie jej dni
nim skona
 
 
19 lipca 2011

 

wiersz z księżycem w tle

Autor wiersza: 
warkocz

wiersz za wiersz
a pomiędzy wierszami smutek

dialog banalny jak dni?

więc czemu wersy tak leczą duszę?
bo w każdym ty

ciągle wierzę, że pisać nie umiem
że z układanki słów
wybieram złe kalambury

za oknem nów
w oparach mgieł i chmury
kołyszą się cienie

już wiem, to żadna sztuka pisać

każdym słowem, rzęs drżeniem
piszę poemat życia

Skało!

Autor wiersza: 
Złota Aniela


SKAŁO!

Skało,
o skało niema!
Wpatruję się w twoje lico,
w którym żadnych uczuć nie ma.
Niewzruszona wysłuchujesz
moich do świata żali
I jeśli nawet wiesz,
nie powiesz
co mogłoby
moją duszę
ocalić...

Dotykając Ciebie
miast przypływu siły,
obojętności i chłodu doznają dłonie i serce
nie mogąc znaleźć w tobie otuchy
zamilknę jak ty,
nie dowiesz się o mnie
nic więcej.

I gdy już gorycz z serca wylała,
i ból śmiertelny jak włócznia przeszył ciało,
nad losu mego końcem
wody źródlanej strużką
zapłakała skała
...
Potężna
pomóc nie mogła

A czy chociaż chciała?

Relikt minionego czasu?

Autor wiersza: 
wspomnienie

opuszczona
przez tych co kochali

pamiętającą
szeptane przyrzeczenia

czująca
uwielbienia dotyk

zapomniana przez ludzi
(wierząca, że nie przez Boga)

pozbawiona nadziei
trwa wypatrując końca

(jak?) rozpadająca się cerkiew

powroty

Autor wiersza: 
wspomnienie


drżącymi opuszkami palców
pieścisz obraz jego słów
(kochałaś kształt każdej litery)
widzisz nadzieję i miłość
barwę waszych oczu w tafli jeziora
ziarenka szczęścia na brzegu
czujesz ciepło tamtego lata
i ból tęsknoty (tamtej?)
smak kłamstw i gorycz rozstania
ile już lat minęło - nieważne
jaśmin pachnie tak samo

Ranek

Autor wiersza: 
Złota Aniela


RANEK

Przez uchylone okno
Jak motyl wkradł się ranek
Przez chwilę krążył nad moim łóżkiem
Potem policzył storczyki na oknie
W końcu przysiadł na firanie
I zamyślony podparł brodę paluszkiem
Czeka aż wstanę

A ja nie chcę zbudzić się ze snu
By w szarą otchłań codzienności
Jak w pułapkę wpaść znów
Wolę w mym śnie kolorowym
Otulona ciepłym wiatrem
Szybować z ptakami
Tuż pod lazurowym niebem
Z nadzieją, że właśnie tam
Spotkam Ciebie

Pamiętam
Ty w kraciastej piżamie
Śmiejesz się zalotnie
Podając do łóżka
Rogalik i kawę na śniadanie
A ja w piżamce skromnej
Odurzona poczuciem anielskiej błogości
Po nocy wypełnionej
Zapachem storczyków i namiętności
Nie czuję głodu
Jestem jedynie spragniona
Twojej bliskości

Przysiadasz na łóżku
Całujesz w czoło
Twa czułość jak balsam
Wszystkie rany się goją
I odradzają się marzenia
Już wiem, że mogą się spełnić
Chociaż myślałam, że są nie do spełnienia

Pamiętam
Tydzień później
Świat runął w oka mgnieniu
Wszystkie marzenia skryły się w cieniu
W rozpacz jak w przepaść wpadło opuszczone serce
Chciałam odejść z Tobą i nie żyć nigdy więcej
Dziś nie wiem i nie chcę domysłów snuć
Czy zbrakło mi wtedy odwagi
Czy właśnie odwaga dała mi siły
By dalej żyć

Od tamtej pory
Smutek wkradł się w moje życie
Pozbawiając storczyki na oknie zapachu
I wszystkie śniadania smaku
Zginęły uczucia i zmysły w niebycie
W pamięci pozostał tamten ranek
Twoje ciepłe dłonie
I tamto śniadanie
Najsmaczniejsze w świecie
Jego smaku nigdy nie zapomnę

(3 czerwca 2011)

Dlaczego morze jest słone?

Autor wiersza: 
Anna-marzycielka

Dlaczego morze jest słone?
Wpadają do niego rzeczki
przez tyle łez utworzone,
gdy giną nagle chusteczki.

Płyną niewinne strumyczki
szukając swego koryta,
zdobią perłami policzki
i lepiej niech nikt nie pyta.

Bywa, że "pora deszczowa"
jakoś przeminąć nie może
i już tragedia gotowa -
powódź zamienia się w morze.

A potem dobry czarodziej
ucisza fale wzburzone,
po wodzie spokojnej brodzi,
a morze zostaje słone.

29 maja 2011

między smutkami

Autor wiersza: 
poczytam


nie pytaj mnie o nic, piszę za Leśmianem
wołaj po imieniu bez słowa kochanie
i bez warg muśnięcia słuchaj jak przemijam
z pustym dniem i z nocą - dręczy smutny klimat

który ciągle męczy, wciąż sączy się z wierszy
gdy brak mi słów w strofach i rymów - on pierwszy
podstępnie się wdziera w liter szereg zwarty
i z duszy rzęsiście wylewa na kartki

na szczęście czasami, jak jesteśmy razem
nie w górach, nie w lesie, ani nad jeziorem
daleko od siebie złączeni słowami
to uśmiech rozkwita pomiędzy wersami

świtem

Autor wiersza: 
warkocz


cień zimy stopił się szybko
z gór, co klęczą jak u spowiedzi
teraz bielsze są łąki, bo kwitną
srebrnym zielem – czosnkiem niedźwiedzim

w młodych bukach tętni puls strumienia
bo na nowo rodzi się w nich życie
i zbudziły się leśne istnienia
jak feniks z popiołów o świcie

(a rozsądek wygląda spod powiek)
moje serce tak nie potrafi
zamiast „wybacz” to tylko powiem:
wolę cię nigdy nie mieć niż stracić