ZNIECZULONY

Autor wiersza: 
ZOLEANDER

Wiatru nie obchodzi
że ból sprawia drzewom
łamiąc im gałęzie
szarpiąc w prawo lewo

deszczu nie obchodzi
że wyleją rzeki
gdy z łzami przesadzi
w szlochu swym dalekim

i gór nie obchodzi
co morze nurtuje
jesteś obojętny
na wszystko co czuję

ZWĄTPIENIE

Autor wiersza: 
ZOLEANDER

Czy jeszcze wierzę w miłość
zadaję sobie pytanie
czy jeszcze ma znaczenie dla mnie

czy jeszcze mi zależy
by mnie oplatała
serce i duszę wypełniała

coś we mnie zgasło się wypaliło
zdumiona pytam
czy wierzę w miłość

usiądź obok

Autor wiersza: 
emcek

tulę mokry dzień do policzka
wdycham zapach dalekiej burzy
słońcem ucałuj usta
zachód jak rzeka wije się i smuży

cicho bez nas nietrwale
radzą sobie przestrzenie
pomnik z wiary która po nas
poniesie kruche życie

który to już sen zobacz
pył wiatr nagle zamiata
jeszcze jestem jak cisza
z milczeniem parę oczu swatam

anonimowi

Autor wiersza: 
Irena

krzesła ustawione w krąg,
na krzesłach oni,anonimowi,
o duszach czarnych,sercach podartych,
spowiedzią z życia porażeni...
słowa ciężkie od prawdy,
trudne do przełknięcia,
odbijają się od zimnych ścian
i wracają wielokrotnym echem...
łzami ocieranym skrycie
zmywają z duszy zło,
do życia wracają po życie,
oni,anonimowi...

dziewczynka z zapałkami

Autor wiersza: 
emcek

na schodach gasł dzień
zimno wykradało z dłoni resztki ciepła
miały się spełnić modlitwy
wypowiedziane bezgłośnie skargi

stała z cieniem latarni
samotność przerwała milczenie
a może to była prośba
nadchodził księżyc w srebrnym surducie
zapalał kolejne gwiazdy

nikt nie kupił nadziei ani światła
potem mówili że uśmiechała się
a noc rozczesywała włosy

Piękna i Bestia

Autor wiersza: 
Rymarys

Ona jest piękna,
mówią to jej zdjęcia,
ja to raczej bestia,
w dodatku zarośnięta,
nie pasuje do jej królestwa.

Ona jest piękna,
z typu tych dam,
co wstawiają zdjęcia,
lubią przyjęcia,
gdy ty siedzisz sam.

Ja to skromny
dzwonnik
z Notre Dame,
jedno jest pewne,
nigdy nie będę,
twą ulubioną
Joanną D'Arc.

Znam (natura dam)

Autor wiersza: 
Rymarys

Znam naturę dam,
dajesz im wszystko
i zostajesz sam,
gdy jesteś blisko
i do szczęścia bram
pukasz i szukasz
do nich klucza.

Znam naturę dam,
dlatego dziś sam
sypie w oczy piach
i sól do ran.

Znam naturę dam,
marzy się wam
do rana bal,
a potem wbicie
mnie na pal.

Moja (wina)

Autor wiersza: 
Rymarys

To wszystko moja wina,
a więc polejcie mi wina,
wina nie pije raczej,
raczej wolę herbatę.

Raczej wolę być sobą,
w mur walę głową,
nigdy nie będę z tobą.

Musi być tak a nie inaczej,
jakoś to sobie wybaczę,
w końcu tobie przebaczę,
podobno fajny ze mnie facet,
ten facet stoi przed dylematem.

Wszczynam (wojnę)

Autor wiersza: 
Rymarys

Znowu tą wojnę wszczynam,
miast poprzestać na słowach,
zaczynam od nowa,
skupiam się na czynach.

Fajna jest z niej dziewczyna,
lecz kocha mnie inna dziewczyna,
w czwartek z nią będę,
gdzie była przedtem
tych wersów przyczyna.

Zadra

Autor wiersza: 
Rymarys

Miała być pieśń pochwalna,
a pozostała mi zadra,
sumienie jest jak żandarm.

W sumie różnica to żadna,
czy przeczyta treść wiersza,
czy depesza pozostanie tajna.

Ze mnie niezły jest łajdak,
ona nadal jest ładna,
nigdy nie była łatwa,
sprawy to nie ułatwia.

Normalnie to jakaś masakra,
pośrodku leży prawda,
ja po nią się schylam,
znów robię z siebie debila,
mówię jak była mi ważna.

Sprawa to zbyt poważna,
by wyrazić w rymach,
jaka tego przyczyna.