W starym ogrodzie

Autor wiersza: 
piotr-ka

Zaproszono mnie wczoraj, na stare ogrody.
Gdzie szczerbiona fontanna, bez kropelki wody,
z amorem miłosnym, grającym na lutni.
I ławeczką gdzie starcy przesiadują smutni.

Na ciszy słuchanie, pochylonym wieczorem,
pośród innych cieni, sunąłem kordonem,
w zadumanych twarzach, poszukując ludzi,
póki zapał nie zgaśnie i krwi nie ostudzi.

Czasem dotyk nagły i skąd, niewiadomy,
ciepłem muśnie policzek i spłynie łzą słoną.
Zostawiając obietnic pęki nieskończonych,
które w zieleni starych, ogrodów utoną.

Wsłuchany w koncerty wspomnień i odsłony,
zbudziły mnie z ekstazy przykościelne dzwony.
I gdy pierwszą kroplą, ławeczkę deszcz zrosił,
odszedłem nie wiedząc, kto mnie tu zaprosił.

Oddawca

Autor wiersza: 
emcek

w przedstawieniu gram rolę
listonosza w staromodnym cylindrze
nie przynoszę listów ale przyszłość
opieczętowana mgłą w szkatule z wrzosów

w starym rowerze brakuje świateł
sam jedzie przypomina adresy
gdzie mieszka anioł i dziewczynka
co śpiewem zaprasza ptaki

pytam kogo brakuje kilku gwiazd
które za młodu szafowały światłem
starego ogrodnika co przycinał wąsy kotom
a cieniom zbyt długie spojrzenia

kurtyna opada wolno zdążę jeszcze
przysiąść przy sztucznej sadzawce
gdzie w prawdziwej wodzie
leżą fałszywe monety

Poza światem

Autor wiersza: 
Marcin Bartłomi...

Milczę. Nie odbieram telefonów
Nikt nie wie gdzie jestem. Co robię
Co czuję. Jeden pokój, życie. Brak życia
Do końca życia jeden krok. Głośna muzyka
Tylko jeden utwór na uszach. Godzinami
Kilkanaście nieodebranych połączeń
Niepokój. Był człowiek. Nie ma człowieka
Pusty pokój. Walka emocji w sercu i duszy
Nikogo nie ma. Nawet nikt nie zdążyłby
Gdybym chciał odjechać z tego świata
Każdy najlepszym lekarzem dla siebie
Niczego nie chcę. Niczego nie oczekuję
Samotnie upadłem. Samotnie wstanę
Jestem poza światem

Wysypisko

Autor wiersza: 
Rymarys

Nim znajdziemy się na wysypisku
Potrzebna nam ta doza krytycyzmu
Odnośnie naszych dokonań
Za które może przyjdzie skonać
Kiedyś w Sparcie jak trzystu

..............................

Stoję dziś na urwisku
Patrząc z lękiem na przepaść
Na której ginie pamięć
O wybitnych poetach

Tak łatwo zapaść w letarg
Zostać na starych śmieciach
Obwiniać swoich "starych"
Za życiowego pecha
Trudniej jest znaleźć azyl
W kochających kobietach
Każdy z nich o nich marzy
Potem rozumie że to nie ta
Która będzie wciąż blisko
Gdy inni jak śmiecia
Wyrzucą w niepamięci wysypisko

Dziś (wieczorem)

Autor wiersza: 
Rymarys

Dziś wieczorem
Z domu wychodzę
Abonent jest niedostępny
Od krytyków moich wierszy
Wolę słuchać Marty Herling
Po wstawieniu starych - kiepskich
Biorę się za pisanie nowych - lepszych

Konstruuję nowe wersy
Bo tak wielu oczekuje
Mojej nowej - lepszej wersji
Słowa poddane kompresji
Muszę do układu zmieścić
By przetrwały fale obiekcji
Nabrały nowych perspektyw
Tak byś patrząc w obiektyw
Obiektywnie ocenił treści
Jakie w sobie obraz mieści

Albatros

Autor wiersza: 
Rymarys

Pomimo złamanych skrzydeł
Zostało mi wieczne pióre
Więc przez piaski czasu idę
Nim znowu zjednam się z górą
Ma dusza odwiedzi niebo
Albo znajdzie się w piekle
Jeszcze tego nie wiem
Po prostu na piasku piszę
Tymi złamanymi skrzydłami
By stać się zostawionymi śladami

Puer senex (ante mare)

Autor wiersza: 
Rymarys

Każdy nowy związek - porażka
Zamki budowane na piaskach
Zrozumie to tylko garstka
Albo ten kto latami dorastał
W dysfunkcyjnej rodzinie
Sens opowieści spisanej na piaskach
Ten widok zamków w ruinie
...............................

Wiem że wszystko to kiedyś minie
Serce powierzę innej dziewczynie
Będzie cudownie jak w kinie
Nowa fala z dala przypłynie
Nim zmieni plaże w Hiroszimę

................................

Sam za to ponoszę winę
Upijam się nimi jak winem
Bezwiednie z falą płynę
By przybrać egoisty imię
Po każdym dokonanym czynie
A kiedyś to wszystko minie
Stary człowiek i morze przeminie

Pamiętnik życia

Autor wiersza: 
Marcin Bartłomi...

Siedzę na fotelu w ciemnym mroku ścian i w towarzystwie myśli
Tak jak bym stał na wietrze pośród rozstaju dróg
Kolejne zapisane księgi wspomnień chowam do Archiwum Życia
Może na starość je wypożyczę?

…nie wiem

Burza mózgów w głowie jak na kupców Hanzy zebraniu
Wyzwania, potrzeby, możliwości, realizacja
Tylko tutaj należy do mnie
Spółki bez ograniczonej odpowiedzialności

…. z udzielonym kredytem na życie

Czerwone wino burzy spokój rzeki
Nie wiem czy jeszcze stoję czy już siedzę
Zapałkę od podpalonego papierosa
Odkładam na stos przeszłości

… i wychodząc zamykam drzwi

Płonie przeszłość, płonie pamięć, pali się tęsknota
Niespełnionych marzeń, dni i snów
Walą się regały, księgozbiory zapisane dawno temu
Nie spoglądam na popiół

… to już przeszłość

Ze wschodem słońca buduję jutro
Od nowa zapiszę karty zdarzeń
Nowe myśli budzą się jak wilki nocą
Zdobycz pali serce i duszę

Wywrócić wszystko, destrukcja teraźniejszości
Mam prawo planować program życia
Zagrajmy sztukę jak na próbie od początku
Póki jeszcze Bóg nie zamknął oczu reżyserowi

Tylko jedno życie, wiele ról, wiele zdarzeń
Dźwięk organów gra preludium dla nowego aktu
Zmieniam się pod wpływem otoczenia
Walka z emocjami toczy się na Polu Duszy

Z pamięci nie wydrę kartek jak z Diariusza
Zalewam go kolorem krwi czerwonego wina
Co jednak boli, podpalam na wieki
Proszę tylko o czyste kartki dla nowego życia!

Miejsce

Autor wiersza: 
Marcin Bartłomi...

Siedzę na drewnianych schodach Starego Młyna,
Każdy ma siedlisko zatrzymanego czasu i wspomnień
Czarne ręce drzew wznoszą się do góry
Jeśli noszą na sobie ślady krwi

…to siłą natury, nie własnego sumienia

W dole lustro strumienia toczy się kołem żywiołu
Można przejrzeć w nim całe swoje życie
Obraz zamazuje się pod rękawicą wiatru
…bądź pod chemią uczuć … lub zanieczyszczeń z fabryki

Serce tłucze się jak wściekły pies po korytarzach duszy
Rozbijam rytmem nóg podpalony rum na śniegu
Kształtowanie własnego alter ego
Boże, jakbym stał wciąż nad zadaniem przy tablicy!

Nie żądam od świata by mnie zrozumiał
Bo sam nie wiem i nie znam wszystkiego
Wilk wie, że musi żyć i przetrwać
Ja też, dopóki ktoś nam nie wejdzie w drogę

W kościele organista zagrzewa ręce, by zagrać Opus
Po murach przenika w blasku świec cień uśmiechu Boga
Każdy w coś wierzy i ma nadzieję
A co mają zrobić Ci, którzy zgubili je po drodze?!

Wstaję, by podążyć ku dalszym progom życia
Wilk dopada ofiarę w ostatnim spotkaniu oczu
Dopala się płomień rumu na zakrwawionej bieli śniegu
Gaśnie jak życie, na poczet innego

Młyn burzy pianą spokój strumienia,
W którym nie wiadomo ile łez, ile wody,
Serce zasypia w korytarzu duszy
Jak kruki na łonie ciepłych rąk drzew

Wszystko śpi w mroku, by obudzić się z chwilą
Gdy znów przyjdzie dzień, czas, chwila życia
Jedno życie, jedna droga
Ku chwale, ku potępieniu…ku wielkiej niewiadomej

Non servium

Autor wiersza: 
Rymarys

Prezesi koncernów
Przypatrują się temu
Całemu protestującemu
Ludzkiemu ścierwu
Armatniemu mięsu
Które na ulicach Paryża
Ich władzy ubliża
Krzycząc: Non servium !