w doliczonym czasie

Autor wiersza: 
emcek

rozliczam się z myślami
przeszłość wypomina rozterki
na błędach zbudowałem domek z kart
z królem pik na szczycie

jesień oplotła szklane domy
sen rozkołysał mgłę nad rzeką
odwiedza samotność uczcimy spotkanie
kieliszkiem mojito

dziewczynka o oczach z jarzębiny
wbiega w ramiona matki
słyszę śmiech jeszcze długo
w drzewach ośmielonych
pocałunkiem

sprzed chwili

Autor wiersza: 
emcek

cisza przymyka powieki
jak jezioro marszczy się na deszczu
czas spowiada z daleka
słyszę wołanie trzepot ptasich skrzydeł

dotykam dłonią mokrego piasku
może tutaj praczłowiek pojął że jest
jak don Kichot rozpoczął wędrówkę
wyciosał kamiennym toporkiem pierwsze myśli

gwiazdy jak punkty odniesienia
w rozwianej przestrzeni krytykują absolut
wsparty na drewnianej nadziei
wypatruję sensu co jeszcze wczoraj
minął mnie na schodach bez słowa

połowiczny

Autor wiersza: 
emcek

z okien widok na wnętrze
zagracony pokój
myśli jak uśpione wiersze
bez dostępu do rzeczy oczywistych

życiorys pogłębiony siecią zmarszczek
spowity akwarelą męskim kremem na rozstępy

z balastem oczekiwań
kiwam się z wiatrem na środku pola
życie puka się w czoło
jak dzięcioł co przyszedł z wizytą

wyglądam zza drzwi
tylko cienie minionych chwil
wzruszenie które nie pozwala zasnąć

uważność

Autor wiersza: 
emcek

Na polu ukrzyżowana noc,
powieki podparte bezsennością.
Pępek świata, ospała nadwrażliwość
nie odróżnia kolorów wypracowany smutek.

Dopala się wola.
Zmysłom nie wystarczą okruchy światła,
rzucona za siebie czterolistna koniczyna.

Księżyc nie ma wątpliwości
powszechny globalizm okrywa zużytym plastikiem.

Podaruj mi dotyk, wystaje z butonierki
jak róża na drodze bez wspomnień.

Czas rozkruszy nabiegłe krwią lata,
bez wyrachowania ale też gwarancji.

Co wieczne wydarzy się dzisiaj,
chwila wypełniona beztroską.

azyl

Autor wiersza: 
emcek

rozmowy na tematy bliźnich
są daleko bardziej zajmujące
niż samotność wycięta z metrażu pokoju
nie poddająca się dobrym czy złym uczynkom

ludzkie słabości są mi bliższe
prócz wrzasków rozochoconego alkoholem sąsiada
świadomość żyjąca własnym życiem
zapewnia prywatny komfort

przesuwam światłoczuły marazm
w róg pokoju za zagraconą komodę
gdzie trzymam pożyczone sny
część porzuconych nadziei

i ciszę która pozostaje nietknięta
ludzką stopą

Odejść donikąd.

Autor wiersza: 
piotr-ka

Odejść donikąd.
ndz., 22/10/2017 - 22:31 | piotr-ka
Odchodzę stąd i nigdy, nie powrócę więcej.
Rzucę wszystko i z dumnie, uniesioną głową.
Pozwolę w nieznane,porwać się udręce.
Gdzie nikt nie pozwoli, złym mnie ranić słowom.

Droga trudną będzie, nie wiem czy podołam.
Gniew mnie pali szczery,a w duszy aż kipi.
"Po godność i honor"-wyszepczę, zawołam!
Bom człowiek! Bogaty! Choć bieda aż skrzypi.

Wszystko gdzieś tam dawno, za mną pozostało.
I duma już tylko, kierunek dyktuje.
Wokół mnóstwo granic drzwi pootwierało.
A ja coraz słabszą, dzielność w sobie czuję.

Jeszcze jedną chwilą, sprawdzę czy nie zmienia
szlak myśli upartej,chwila nic nie warta.
Zapomniałem imion, mojego pragnienia.
Jak droga stóp głupców, choć nimi wytarta.

Posłuchaj mnie wstydzie, pozwól się odwrócić.
Nawet gdyby w piersi, tchu zabraknąć miało.
Na pola ojczyców, jeszcze okiem rzucić.
W Polsce bije mi serce,tutaj żyje ciało.

przeżyty

Autor wiersza: 
emcek

przywiązuję się do kwiatów
do każdego z osobna jak wszędobylski szept
mamią chwilą i wyglądem
na które stać wygładzone botoksem szczęście

splatam dłonie na piersi po tym
jak wyblakłe słowa stały się tylko cieniem
dawnego znaczenia

w kapciach przechodzę dojrzałość
odpowiedź na niezadane pytania
co już wiem zamykam w zagraconym pokoju
gdzie mogę nazwać siebie jeszcze raz
podobnym lub tym samym imieniem

SENIORKA

Autor wiersza: 
Maja

SENIORKA

Zaczym seniorką ona została
niejedno serce stópką deptała
potem spotkała tego jednego
serca złotego i radosnego .

Minęły lata jak jeden dzień
życie we dwoje odeszło w cień
seniorka znowu została sama
i na imprezach rozchwytywana.

Jeździ po Świecie ,do Rzymu , Szwecji
ma moc pomysłów oraz inwencji
ciśnie to życie niczym cytrynę
soki wciąż spija jak witaminę.

Cieszy się w słońcu , w deszczu i śniegu
łapie łut szczęścia , zawsze jest w biegu
radość z niej kipi i promieniuje
dzieli swe szczęście gdy potrzebuje
jakaś staruszka czy starzec miły
gdy brak im werwy , do życia siły.

W spełnieniu

Autor wiersza: 
Ania

nie pozwól mi odejść
do snów bez barw
gdzie nie ma już wspomnień
oczy tracą blask

zatrzymaj me serce
najdłużej jak zdołasz
ono bez ciebie
w cierpieniu skona

nie pozwól by cisza
odebrała słów znaczenie
obróciła w zgliszcza
uczucia sumienie

bądź powietrzem
co duszę napełnia
istnienia echem
szczęściem spełnienia

nie pozwól by ciało
spragnione dotyku
głodu smakowało
jak narkotyku

Nie zasługuję

Autor wiersza: 
Rymarys

Nie zasługuję
na wyróżnienie
na grad braw
choć opisuję
paletę barw
tworzących świat

Nie zasługują
na zrozumienie
ja i moje cierpienie
tylko twoje sumienie
zna tych słów znaczenie

Nie zasługuję
na pochwały
nie dla chwały
piszę bazgroły
płodzę utwory

Nie zasługuję
na wyrożnienie
ni potępienie
uśrednienie
jest w cenie