Ostatni list

Autor wiersza: 
Marcin Bartłomi...

Piszę do Ciebie list. Ponad 300 lat na kilku kartach papieru
Odnalazłem Ciebie. Nie wiem co silniejsze. Emocje czy treść
Mamy sobie tak dużo do powiedzenia. Jesteśmy. Dla siebie
Odkryci na nowo w historii dziejów Rodziny. Z wolą Boga

Nie znam adresu. Szukam w urzędach. W Polsce, Ukrainie
Piszę szybko, byś wiedział o nas. W Polsce. Miejscu korzeni
Biurokracja, pisma, zgody. Długi czas oczekiwania. Wysyłam
Wielka radość, że przeczytasz. Znajdziesz radość w sercu

Przeczytasz, nie tylko ten list. Nie ostatni. Wszystkie listy
Wszystkie. Wysyłam je w myślach co roku do Ciebie
Byś wiedział, że jesteśmy razem. Jak kiedyś. Od wieków
Jesteśmy z Tobą, na kartach naszego życia. Siemionie

talizman

Autor wiersza: 
emcek

wyprowadzam z równowagi światło
upchane pod powiekami
staram się zachować milczenie
balansując na chwilach
bez rozmysłu rozhuśtany w słowach

ulegam wpływowi księżyca
odpływom gdy kamienie przetoczone
przez zachód stają się cięższe od pragnień
rysowanych patykiem ogarkiem z myśli
uwikłanych w pytania

stąpam pod wiatr bez skargi
za namową osypanego piasku
szeptom które mają swoje źródło
w modlitwach stają się prawdziwsze
mimo frazesów w podręcznej gazecie

za dnia ubywam życzliwie
z ograniczeniem prędkości przesuwam
dyskopatie do przydworcowej kawiarni
mogę być dalej pod innym spojrzeniem
cierpliwie unosząc dłonie do oczu

od końca

Autor wiersza: 
emcek

uśpiłem wieczór cieniem
pełzał źrenicą wyblakły od ciszy
zostawił życzenia

przyjaźnię się z kurzem
szeregiem słów z korca maku
uległe w dotyku odbierają oddech

ciążę pięścią i prośbą
wiatr na bezdechu wysycam mgłą
jak pokot ulegam tylko drugiej stronie
medalu

Za słońcem

Autor wiersza: 
Złota Aniela

Znalezione obrazy dla zapytania żółty liść

Za słońcem
 
Przysiadłam w parku na ławce.
Ten dzień od rana taki pusty,
jak rozmowa o pogodzie
z kimś kto wydawał się bliski.
 
Zawiesiłam wzrok na gałęzi,
gdzie złocą się ostatnie liście.
Dygoczę przeszyta chłodem -
- jak one.
 
Nie zauważam, gdy przechodzi
kolejny za kolejnym przechodzień.
Czas stanął, chociaż na zegarze
przeskakują wskazówki.
 
Czy ktoś mógłby
mnie z tego letargu wybudzić,
może wiatr przegna chmury …
Tęsknię za słońcem.

znajoma z wytrychem

Autor wiersza: 
emcek

trudniej oswoić krzesło
z rogu obfitości w brzęk
szklanki ze śladami
po zawrocie głowy

z domu kowalska po przejściach
z chromą relacją nawykiem obgryzania
życia

nie mówi wiele przyznaje rację
każdemu kto zachce posłuchać
milczeniu nadaje sens tylko wtedy
kiedy musi napić się wody

raz nie przyszła a jesień
wzięła mnie za głupca
gdy zostawiłem drzwi na oścież

Tożsamość

Autor wiersza: 
Marcin Bartłomi...

Twarz w lustrze godna zaufania,
Twarz człowieka, jednego z wielu,
Nie szukaj mnie, to Ciebie szukają,
Jestem Tobą, kiedy zechcę

Powoli tracisz dorobek życia,
Nie czuj się wyróżniony,
Jesteś jednym z wielu,
Jedenastocyfrowych w ewidencji

Żyjesz, ja żyję dzięki Tobie,
Na Twój koszt, Twoją odpowiedzialność,
Byłeś, zaciągałeś zobowiązania,
Tylko nawet o tym nie wiesz

Twarz zniszczona cierpieniem,
Drżenie rąk nad pismami wierzycieli,
Obaj nic o sobie nie wiemy,
Mając jedną tożsamość

Zorbing

Autor wiersza: 
emcek

szukam pretekstów byle być
często nie mogę przez chrzest
oczy matki ale odgryzam się wilkom
mlecznym zębem u mediatorów
zasznurowanych w komunikacji

przechodzą po mnie w lakierkach
z tyłu jątrzy widok na niezmącenie
bez tantiemów i dopłat do życia
cieszy spadek wagi nagłe odchylenia
od zmyślonych norm

w trawie myję ręce i słowa
które cisną się na usta
lecz ugryzę się w język

Ziewanie

Autor wiersza: 
Marcin Bartłomi...

Dzień wczesny za oknem autobusu,
Sznur samochodów jadących gdziekolwiek,
Noc już za nami została wspomnieniem
Mimo wszystko nadal …. ziewamy

Śpiący na stojąco trzymając się poręczy,
W fotelach z nadzieją snu odzyskania,
Podnosząc dłonie do ust, bo tam wciąż,
Nadchodzi, nieubłaganie …. ziewanie,

Bo książka była ciekawa, bo film, praca,
By przedłużyć czas dnia przyjemności,
Noc już daleko, jej śmiech w naszym gardle,
Biegnie ku ustom które wciąż niewyspane

Z chichotem naiwności wychodzi na zewnątrz
Jak wypomnienie, jak głos sumienia
Gdy snu za mało, tak mało na czekanie
Na nadchodzące, kolejne … ziewanie

Co po mnie zostanie

Autor wiersza: 
Marcin Bartłomi...

Patrzę na Was z dołu, znajome twarze,
In nomine Patres et Spiritus Sanctis,
Requiescat in Pace, lecą grudy ziemi,
Ucieka światło, już ciemno i cicho.

Nie słyszę płaczu i łez już nie widzę,
Lekki szelest wieńców i wiązanek,
Tulących się do ziemi, jak ciało do natury,
Kroki, dużo kroków, odchodzą już

… jak ja

Potem wieńce wyniosą do konteneru,
Postawią znicze, zapalą papierosy,
Pogadają chwilę o mnie, o tym co u kogo,
Kilka kroków, odchodzą już

… ja wciąż tutaj

Nikogo już długo nie ma, nikt nie chce,
Rozmowy ze zmarłym, który nie ma nic,
Do powiedzenia, będzie milczał, a tu każdy,
Ma przecież swoje ziemskie problemy

Szybkie pojedyncze kroki ….

Jestem sam, bo każdy oddala swój moment,
Woli o tym nie myśleć dłużej, niż chwilę,
Nikt nie wie kiedy, woli o tym nie myśleć,
Szybka świeca, modlitwa, do domu żywych

Szczęściem móc odwiedzać groby rodzin,
By rozmawiać o wszystkim i niczym, jak dawniej,
Kiedy ja przyprowadzę małych, to być może,
Jako starsi, przyjdą także do mnie

Nóż

Autor wiersza: 
Marcin Bartłomi...

Pokój ….
Blond włosy opadają na ramiona
W małej rączce nóż
Inaczej nie zostaniesz sama

Poczucie bezpieczeństwa
Myśli w małej duszy
Oczy i słuch
Każdy krok

… dłoń ściska mocniej nóż

Dopóki nie powrócą rodzice
Wzrok w oknie ku chmurom
Myśli spokojne
Gdy w małej dłoni nóż ….