Odejść donikąd.

Autor wiersza: 
piotr-ka

Odejść donikąd.
ndz., 22/10/2017 - 22:31 | piotr-ka
Odchodzę stąd i nigdy, nie powrócę więcej.
Rzucę wszystko i z dumnie, uniesioną głową.
Pozwolę w nieznane,porwać się udręce.
Gdzie nikt nie pozwoli, złym mnie ranić słowom.

Droga trudną będzie, nie wiem czy podołam.
Gniew mnie pali szczery,a w duszy aż kipi.
"Po godność i honor"-wyszepczę, zawołam!
Bom człowiek! Bogaty! Choć bieda aż skrzypi.

Wszystko gdzieś tam dawno, za mną pozostało.
I duma już tylko, kierunek dyktuje.
Wokół mnóstwo granic drzwi pootwierało.
A ja coraz słabszą, dzielność w sobie czuję.

Jeszcze jedną chwilą, sprawdzę czy nie zmienia
szlak myśli upartej,chwila nic nie warta.
Zapomniałem imion, mojego pragnienia.
Jak droga stóp głupców, choć nimi wytarta.

Posłuchaj mnie wstydzie, pozwól się odwrócić.
Nawet gdyby w piersi, tchu zabraknąć miało.
Na pola ojczyców, jeszcze okiem rzucić.
W Polsce bije mi serce,tutaj żyje ciało.

przeżyty

Autor wiersza: 
emcek

przywiązuję się do kwiatów
do każdego z osobna jak wszędobylski szept
mamią chwilą i wyglądem
na które stać wygładzone botoksem szczęście

splatam dłonie na piersi po tym
jak wyblakłe słowa stały się tylko cieniem
dawnego znaczenia

w kapciach przechodzę dojrzałość
odpowiedź na niezadane pytania
co już wiem zamykam w zagraconym pokoju
gdzie mogę nazwać siebie jeszcze raz
podobnym lub tym samym imieniem

SENIORKA

Autor wiersza: 
Maja

SENIORKA

Zaczym seniorką ona została
niejedno serce stópką deptała
potem spotkała tego jednego
serca złotego i radosnego .

Minęły lata jak jeden dzień
życie we dwoje odeszło w cień
seniorka znowu została sama
i na imprezach rozchwytywana.

Jeździ po Świecie ,do Rzymu , Szwecji
ma moc pomysłów oraz inwencji
ciśnie to życie niczym cytrynę
soki wciąż spija jak witaminę.

Cieszy się w słońcu , w deszczu i śniegu
łapie łut szczęścia , zawsze jest w biegu
radość z niej kipi i promieniuje
dzieli swe szczęście gdy potrzebuje
jakaś staruszka czy starzec miły
gdy brak im werwy , do życia siły.

W spełnieniu

Autor wiersza: 
Ania

nie pozwól mi odejść
do snów bez barw
gdzie nie ma już wspomnień
oczy tracą blask

zatrzymaj me serce
najdłużej jak zdołasz
ono bez ciebie
w cierpieniu skona

nie pozwól by cisza
odebrała słów znaczenie
obróciła w zgliszcza
uczucia sumienie

bądź powietrzem
co duszę napełnia
istnienia echem
szczęściem spełnienia

nie pozwól by ciało
spragnione dotyku
głodu smakowało
jak narkotyku

Nie zasługuję

Autor wiersza: 
Rymarys

Nie zasługuję
na wyróżnienie
na grad braw
choć opisuję
paletę barw
tworzących świat

Nie zasługują
na zrozumienie
ja i moje cierpienie
tylko twoje sumienie
zna tych słów znaczenie

Nie zasługuję
na pochwały
nie dla chwały
piszę bazgroły
płodzę utwory

Nie zasługuję
na wyrożnienie
ni potępienie
uśrednienie
jest w cenie

na strychu

Autor wiersza: 
emcek

ucichłem a namokłe myśli
powoli toną jak nenufary w stawie Moneta
każdy w swoim odbiciu szuka pocieszenia

okryj mrok gdyż jestem
bez możliwości ferowania wyroków
słucham co jest bliższe
selektywny mutyzm gdy zwracam się do drzew

widzę zakrzywiony czas na tyle
pozwala kurz z manekina
nikt nie widział wyrazu oczu
gdy zapomniał słów
wystawiony na pośmiewisko spojrzeń

stanę się kością w gardle
pociesza płomień świecy
prowadzi poza cienie gdzie już byłem
potrącony przez samochód
ale znowu żywy

Żywioły

Autor wiersza: 
Ania

chociaż cię nie widzę czuję obecność
dotykasz skóry gładzisz włosy
w twym głosie tylko piękno
bezszelestnie stawiasz kroki

bawisz się siecią pajęczą
kołyszesz czule muskając
pod twym naporem drzewa jęczą
listkami cichutko pogrywając

jak potulny baranek
milkniesz po kłótni z wodą
z babiego lata pleciesz wianek
nawet mury nie są przeszkodą

potrafisz podnieść powalić i zabić
tylko jedno imię tobie dorównuje
może serce łzami zakrwawić
ją i ciebie tak bardzo czuję

turysta

Autor wiersza: 
emcek

jestem sam w lustrze
odbicie żyje własnym życiem
odkrywa historię prostych słów
gdzie zabijamy czas
starając się mieć rację

jak krowa przeżuwam niebo na ulicach Delhi
małpy kradną myśli po chwili wyrzucają
gorzko - kwaśny owoc niezdecydowania

słońce zniżyło lot poniżej opalonego miasta
zbieram okruchy z pańskiego stołu
które można przełknąć i zapomnieć

Emeryci

Autor wiersza: 
Maja

My jesteśmy emerytki
i radosne z nas kobitki
ZUS nas kocha i folguje
walnie kasą i szpanuje.

Plecy bolą ? w uchu strzyka?
a z portfela kasa znika ?
lecz masz czasu , dość wolnego
koleżanko i kolego. Laughing out loud [

Na wycieczki i zwiedzanie
na spotkania i poznanie
emeryta przystojnego
marzyciela , nieskromnego.

Hulaj dusza , tańcz i śpiewaj
nie śpij za dnia i nie ziewaj
życiem baw się bo ucieka
na reumatyzm nie narzekaj.

Zdążysz jeszcze wypoczywać
gdy od Piotra list dostaniesz
teraz lata ci sprzyjają
i do uciech namawiają.

mniejszy

Autor wiersza: 
emcek

krótkie spacery do zbiegu każdej myśli
mało chcę z przyjaznego ruchu dłoni
serca które już dawno straciło swoje szanse

zbieram refleksy cienie drzew
pochylone nad stawem
topią obietnice zakochanym

przystaję w przyzwyczajeniu
dzień na szybie gałęzią akacji

coraz mniejszy jak szept
co nigdy nie chciał dorosnąć
usłyszeć pomruków niedalekiej burzy