San Tomasso ...

Autor wiersza: 
Mandinka

Widzisz
Jam
Cieśla
Człowiek
Prosty
Serce
Mam
Prawe
Język
Ostry
Przez
Kilka
Nocy
Nie
Trzeźwiałem
Wiem
Co
Widziałem !
I ...
Nie
Wierzę
Tak
W
Dobrej
Wierze ...
Tomaszu !
Czemu
To
Wyznanie ?
Mój
Zmartwychwstały
Panie ...

Porta ...

Autor wiersza: 
Mandinka

Dobroć
Z
Prostoty
Serca
Płynie
Tak ...
Veritatis
Splendor
W
Rzymie
I ...
Sprawiedliwości
Zimne
Drzwi
I ...
Rozgrzana
Do
Nieprzytomności
Klamka
Miłości ...

podwoje

Autor wiersza: 
emcek

gdy jestem na stronie zaręczam się po raz setny
informuję znajomą huśtającą się na balustradzie tarasu
o końcu świata

całuję myśli wyświetlone na fałszywym fanpage’u
uśmiechniętą dziesięciolatką
z snapchata umawiam się na inicjację
nagrywam na najnowszym iphone

słowo na fecebooku z Budką przynosi rozgłos
rozpisany na fakenewsach nastolatek za opłatą
kręci filmik z sypialni rodziców

tyle miłości i przyjaźni ledwo mieści się w pokoju
wyposażonym w wysłużony laptop
od czasu do czasu nachalną reklamę Lidla
wysuszoną pizzę na której zamieszkały insekty

pod gołym niebem

Autor wiersza: 
emcek

z ciemności statki
żeglując z wód zatrutych
morza z haftu zielonego glonu
mrok się wspinał po linach
ze spiżu i piany

po snach poznaję przepych dni
zdobne w muszle rogatą duszę
anioł przejęty prośbą i modlitwą
pióra zostawia jak namiastkę nieba

odkrywam szkielet z piasku
skrzynię gdy urosła w oczach
w mirażu zdaje się sednem
nagrodą za którą świt różowy

mgły rozwiały ścieżki i skróty
zza chmur burzowych myśli skryte
falą nabiegły zimnym dreszczem
sól osiadła białym wzorem

coś z historii

Autor wiersza: 
emcek

podparłem mur i nawzajem
oplątany siecią dylatacji
ciąży jak niektórym grzesznikom
na apozycję dobrego uczynku

umywam ręce po przejściu przesilenia
kruszą się kry i serce wzbiera strumieniem
banał przełykam jak dobrze znaną
szarlotkę po babci

dwudziestego czwartego czekam z niefrasobliwą miną
dla ciekawskich myśli ubrane na cebulkę
ogrzewają fragment wspomnień
o tej porze ptaki przestają śpiewać
zasypiam aby nazajutrz pamiętać od nowa

liczę do trzech lub więcej

Autor wiersza: 
emcek

nalegałaś abym trwał za tobą
gdy staniesz się inna
w objęciach chmur bardziej myślą
zaplątaną w chwytliwe pnącza dzikiego wina

nikt nie rozmawia o zapałkach
rozgrzewają się jedna od drugiej
aż do ostatniego niepotrzebnego gestu
który z klamką w dłoni uśmierza bezradność
koktajlem Mołotowa

zsumowałem siebie z przyzwyczajenia
pojawia się po każdym większym znieczuleniu
znowu zamarzę lub odwrócę się na pięcie
podejdę do nieznanej osoby śpieszącej
na spotkanie ze smogiem z kluczem
na niedoskonałość

cienie drzew

Autor wiersza: 
emcek

wymyśliłem gdy zbierało się na deszcz
kwiaty pod powiekami
zakwitły wielobarwnym spojrzeniem

w miejscu gdzie przedostatnim razem
zachwiałem się pod dotykiem dłoni
ulepione z wosku chwile
wygięły koci grzbiet z ostrą turzycą skóry

poznałem po słojach pochylona
otwiera skrzypiącą furtkę

pachnie jak kiedyś zielenią skoszonej trawy
snem który przyśnił się rano

myślę o czasie który tylko przemknął
cieniem jabłoni
zamyśloną wieczorem rzeką

Serce na dłoni .

Autor wiersza: 
ula

Bezgranicznie ludziom ufała
każdy potwierdzić skłonny,
których za przyjaciół uważała
porównywana do Madonny.

Oferując serce na dłoni
pomoc chętnie przyjmowali,
w codziennej życia pogoni
słowa dziękuję zapominali.

Niespodziewanie zdrowie straciła
serce niedomaga,niepokoi kołacze
na bliskich przyjaciół liczyła
zawiedziona nocami płacze.

Persona non grata

Autor wiersza: 
Marcin Bartłomi...

Wrażliwość na życie po mamie i tacie
Mam swoją prywatność. Uszanuj ją proszę
Gdy jednak z butami wchodzisz. Pamiętaj
Nie jesteś tu mile widzianym człowiekiem

Nie jestem ciekawy życia innych
Mam swoją granicę. Za nią rodzina
Zawsze serdeczny, ciepły, radosny
Dopóki nie przekraczasz granicy

Nie wchodź w prywatność, nie zaproszony
Wchodząc, naruszasz moje terytorium
Nie uwłaczając niczyjej godności
Chcę tego samego, względem mojej osoby

Jeżeli za nic masz moje granice
Uznając iż wejdziesz, gdy masz ochotę
Nie mam szacunku i uaktywniam
Wrażliwość na życie po mamie i tacie

Milczenie

Autor wiersza: 
Marcin Bartłomi...

Po wszystkim. Dusze jak kubły pełne śmieci
Do których nawrzucaliśmy sobie nawzajem
Milczenie przy stole. Milczenie w pożegnaniu
Nikt nie chce przerwać milczenia. Nie pierwszy

Nie pierwsza
Milczenie

Ruchy ze wzrokiem w kąt rzuconym. Obok siebie
Miejsca w oddzielnych ścianach mieszkania
Każdy w swej dziurze. Za duszy drzwiami
Ma winę dla niego, dla niej. Dla siebie

Jak zawsze
Tłumaczenie

Potem zwierzamy się z kubłem. Zewnętrznie
Z krzywdy. Lubiąc mówiących o naszej racji
Kto z innym zdaniem, ten wrogiem zaraz
I po co się wtrąca w nie swoje sprawy

Do domu z kubłem
W milczeniu

By rzucać bezosobowo przekaz. W powietrze
Z dotarciem do strony przeciwnej. Aluzją
Wymiana zdań przerwanym milczeniem
Śmiech z sytuacji. Emocji, napięcia

Pierwszy wzrok
Zbliżenie