Książka

Autor wiersza: 
Marcin Bartłomi...

„Opowiedz mi o sobie, o swoim życiu”
Nie. Nie wszystko. Nie do końca
„Dlaczego? Chcę wiedzieć. Tak z ciekawości”
Tak? A potem będę na nieodkurzanej półce?

„Nie wiem, nie rozumiem Twojego życia”
Chcesz wiedzieć wszystko. Bym potem był nudny
„Będziesz. Jak przeczytam. Do bieżącej strony”
Przykro mi. Nie. Nie będę nowością

… na targach wydawniczych

Autor, kilka stron życia. Moja treść
Czytam, gdy wieczór autorski. Nigdzie indziej
Informacje do plot pozostawmy prasie
Karmię uszy wybranymi rozdziałami

Nie wiesz jaki jestem. Nie do końca
Ciekawość, pytania bez odpowiedzi
Ssie w środku, bo nie chcę powiedzieć?
Nie będę Twoją przeczytaną książką

Książka

Autor wiersza: 
Marcin Bartłomi...

„Opowiedz mi o sobie, o swoim życiu”
Nie. Nie wszystko. Nie do końca
„Dlaczego? Chcę wiedzieć. Tak z ciekawości”
Tak? A potem będę na nieodkurzanej półce?

„Nie wiem, nie rozumiem Twojego życia”
Chcesz wiedzieć wszystko. Bym potem był nudny
„Będziesz. Jak przeczytam. Do bieżącej strony”
Przykro mi. Nie. Nie będę nowością

… na targach wydawniczych

Autor, kilka stron życia. Moja treść
Czytam, gdy wieczór autorski. Nigdzie indziej
Informacje do plot pozostawmy prasie
Karmię uszy wybranymi rozdziałami

Nie wiesz jaki jestem. Nie do końca
Ciekawość, pytania bez odpowiedzi
Ssie w środku, bo nie chcę powiedzieć?
Nie będę Twoją przeczytaną książką

Prawda

Autor wiersza: 
Marcin Bartłomi...

Znasz prawdę, chcesz jednak więcej
Ukrywam coś. Z pewnością to nie wszystko
To nie możliwie, bym tak po prostu
Był szczery. To zbyt idealne

… i podejrzane

Mów prawdę. Odpowiadaj na wątpliwości
Przecież i tak zawsze będę w cieniu podejrzeń
Czy to że dzisiaj udzielę odpowiedzi
Nie oznacza, że jutro nie zadasz pytań?

Obawy. Lęki. A skąd wiesz czy w tej prawdzie
Którą się zaspokajasz, co chwila
Jest …. prawda, Jesteś w stanie uwierzyć?
Nie. Bo nigdy nie wierzysz

… do końca

Sen

Autor wiersza: 
Marcin Bartłomi...

Noc. Powieki zamknęły dzień na klucz
Nie mamy jednak świadomości. Czy to już
Spokojny oddech z początku. Miarowy puls
To sen. Skąd wiesz? Przecież śnisz

Bezwolne nogi w teoretycznej rzeczywistości
Dzień, ulica. To jak sen? Ktoś goni nas
Ucieczka w nieznane. Bo nie wiem
Czy to faktycznie sen, czy życie

Nigdy nie zgadniesz po której stronie
Świata obecnie jesteś. Taka natura
Jeżeli fabuła spokojna, kontynuuj
Jeżeli nie. Pytanie, kiedy zrozumiesz?

… budząc się

opięty

Autor wiersza: 
emcek

w lustrze nieogolony
do twarzy z patyną czasu

ucichł wiatr zaplątany we włosach
znieruchomiały słoneczniki Van Gogha

świat sprężył do skoku nowe technologie
pisk myszy i stali zlany w jedno

chybotliwy cień marszczy czoło
jestem wypłowiałym słowem
rzuconym na wiatr morską bryzą

Milczenie

Autor wiersza: 
Marcin Bartłomi...

Po wszystkim. Dusze jak kubły pełne śmieci
Do których nawrzucaliśmy sobie nawzajem
Milczenie przy stole. Milczenie w pożegnaniu
Nikt nie chce przerwać milczenia. Nie pierwszy

Nie pierwsza
Milczenie

Ruchy ze wzrokiem w kąt rzuconym. Obok siebie
Miejsca w oddzielnych ścianach mieszkania
Każdy w swej dziurze. Za duszy drzwiami
Ma winę dla niego, dla niej. Dla siebie

Jak zawsze
Tłumaczenie

Potem zwierzamy się z kubłem. Zewnętrznie
Z krzywdy. Lubiąc mówiących o naszej racji
Kto z innym zdaniem, ten wrogiem zaraz
I po co się wtrąca w nie swoje sprawy

Do domu z kubłem
W milczeniu

By rzucać bezosobowo przekaz. W powietrze
Z dotarciem do strony przeciwnej. Aluzją
Wymiana zdań przerwanym milczeniem
Śmiech z sytuacji. Emocji, napięcia

Pierwszy wzrok
Zbliżenie

San Tomasso ...

Autor wiersza: 
Mandinka

Widzisz
Jam
Cieśla
Człowiek
Prosty
Serce
Mam
Prawe
Język
Ostry
Przez
Kilka
Nocy
Nie
Trzeźwiałem
Wiem
Co
Widziałem !
I ...
Nie
Wierzę
Tak
W
Dobrej
Wierze ...
Tomaszu !
Czemu
To
Wyznanie ?
Mój
Zmartwychwstały
Panie ...

Porta ...

Autor wiersza: 
Mandinka

Dobroć
Z
Prostoty
Serca
Płynie
Tak ...
Veritatis
Splendor
W
Rzymie
I ...
Sprawiedliwości
Zimne
Drzwi
I ...
Rozgrzana
Do
Nieprzytomności
Klamka
Miłości ...

podwoje

Autor wiersza: 
emcek

gdy jestem na stronie zaręczam się po raz setny
informuję znajomą huśtającą się na balustradzie tarasu
o końcu świata

całuję myśli wyświetlone na fałszywym fanpage’u
uśmiechniętą dziesięciolatką
z snapchata umawiam się na inicjację
nagrywam na najnowszym iphone

słowo na fecebooku z Budką przynosi rozgłos
rozpisany na fakenewsach nastolatek za opłatą
kręci filmik z sypialni rodziców

tyle miłości i przyjaźni ledwo mieści się w pokoju
wyposażonym w wysłużony laptop
od czasu do czasu nachalną reklamę Lidla
wysuszoną pizzę na której zamieszkały insekty

pod gołym niebem

Autor wiersza: 
emcek

z ciemności statki
żeglując z wód zatrutych
morza z haftu zielonego glonu
mrok się wspinał po linach
ze spiżu i piany

po snach poznaję przepych dni
zdobne w muszle rogatą duszę
anioł przejęty prośbą i modlitwą
pióra zostawia jak namiastkę nieba

odkrywam szkielet z piasku
skrzynię gdy urosła w oczach
w mirażu zdaje się sednem
nagrodą za którą świt różowy

mgły rozwiały ścieżki i skróty
zza chmur burzowych myśli skryte
falą nabiegły zimnym dreszczem
sól osiadła białym wzorem