Pełne liter puste słowa

Autor wiersza: 
Złota Aniela


PEŁNE LITER PUSTE SŁOWA

Chociaż pełne liter
Puste w treści
Słowa,
I chociaż znaczyć mogłyby wiele,
Nie znajdując
W rzeczywistości pokrycia,
Tracą sens
Bycia.

Nie wypowiadaj ich.
Mocy nie mają,
A wypowiedziane lub wyśpiewane w pieśni,
Byłyby tylko
Odzianą we frazesy
Złudą,
Pętami
Wiodącymi ku lochom boleści.

Nie kochasz?
Dobrze,
Wolę tę prawdę
Od kłamliwych wyznań
Ubranych w piękne słowa,
Wynoszące na wyżynę nadziei.
Odkrywając prawdę później
Byłabym na wieki stracona.

Płaczę,
Być nie kochaną boli...
Chcesz mnie pocieszyć?
Odpycham twoje ramiona.
Miotając się w cierpień niewoli,
Wierzę, że cierpienie oczyszcza.
Oczyszczona
Zacznę żyć od nowa.

(14 maja 2011)

Spacer w chmurach

Autor wiersza: 
Złota Aniela


SPACER W CHMURACH

Dzisiaj
O świcie
Zbudzony szybkim serca biciem
Wyszedłem z domu
Tak, aby idąc tu i ówdzie
Bezwiednie
Po prostu iść
Iść przed siebie
W sercu niosąc
Ciebie

To taki spacer w chmurach
Ja idę
Ty ze mną
Tak idąc w zamyśleniu
Nie spostrzegłbym
Gdybym się znalazł w górach
W jednym oka mgnieniu

Zasłuchany w serca bicie
Błędnym spojrzeniem
Wpatrzony w przestrzeń
Widząc tam, gdzie Ciebie nie ma,
Ciebie
Albo chociaż skrawek twego cienia
Wiedziony tęsknotą
Błądzę
Sam nie wiem gdzie
Ale błądzę z ochotą

I chociaż pod wiatr
To jakby na wietrze
I chociaż mroźno
Głęboko wdycham powietrze
By uchwycić twoją woń
I uchwyciwszy, zachwycony
Wyciągam dłoń
By ująć dłoń twoją

Och!
Gdybym mógł chwycić Cię za ręce
Biegłbym z Tobą przez świat
By dotrzeć jak najprędzej
By dotrzeć tam
Gdzie jak dzisiaj
Na spacerze w chmurach
Szczęśliwym być i szczęście dając
W ramionach mych
Ciebie utulać

Dziecięca dorosłość

Autor wiersza: 
Janusz Śmigielski

nie uniesiesz istnienia wołającego krzykiem
zaklęty w inność wschód powiela się latami
bociany nie te same, gniazdem mieszkają
rzeka kusi dalej, mrozem skute ściany

łza już wyschła zapomnianym strumieniem
nikt nie pamięta zabaw, zranione dusze
w środku ułamki pozostały bez szlifu
diament naznaczył, czas resztki skruszył

tu zniknęła miłość której nazwać nie umiem
pochowałem ją zachowując milczenie do dziś
stoję często z wzrokiem utkwionym w San
obok ze mną potargany losem pluszowy miś

wrzucamy to co nie było pierwotnym wołaniem
w nurt wody która z gór świętych wolno płynie
gdzieś za mgłą dziecięcą wszystko pozostanie
pamięcią ożywione… ona nigdy nie zginie

(Janusz Śmigielski, Chołowice, 20.02.2011)

Anioł na kamieniu

Autor wiersza: 
Złota Aniela


ANIOŁ NA KAMIENIU

Wędrował anioł przez świat
Aż doszedł gdzie złote łany
Gdzie pachnący jabłkami sad
Gdzie ogród jak zaczarowany

A w ogrodzie dziadek i babka
A na płocie gliniany dzban
Za płotem drewniana chatka
Pomyślał anioł - zamieszkam tam

Przysiadł anioł na kamieniu
Pod płotem tuż obok ławki
Gdzie ramię przy ramieniu
Siedział dziadek obok babki

A przy dzbanie na płocie
Skradając się po cichu
Przysiadło małe kocię
Murmurando mruczy cicho

W ogrodzie w pogodnym milczeniu
Siedzą dziadek i babka
A przy nich anioł na kamieniu
Delektują się urokiem świata

Lunapark

Autor wiersza: 
Janusz Śmigielski

barwny kram z wyborem przeznaczeń
na strzelnicy gdzie celem szczęście
błazen płacze - błazen się śmieje
zgiełk przy w łuk ustawionych stołach
może dziś wiatr inaczej zawieje
może jutro zamknie się koło

(Janusz Śmigielski, Chołowice, 08.11.2009)

córeczko

Autor wiersza: 
wspomnienie

Widziałam Twą buzię,
spojrzałam w oczka

z wyrzutem patrzące...

Szum motylich skrzydeł
kołysze Cię do snu

zamiast mojego głosu...

Nie moich dłoni,
lecz wieczności dotyk

łagodzi Twój lęk...

Spadające gwiazdy,
a nie moja twarz

uśmiechają Twe usteczka...

Dlaczego...?
Nie wiedziałam...

Czy mogłam inaczej?

Imperatyw na wieczność

Autor wiersza: 
Janusz Śmigielski


„odnaleźć musisz, gdzie chmury górom dłoń podają,
gdzie deszcz i susza”…
zagubiony w wieloświatach marzeń, drzwi zamykasz skałą
ci co szli w dniach bez żalu, ci co szli i nic nie mają
po co szeptów słuchać z gór, wdychać kurz wędrowców wielu
lepiej śnić nie mówiąc nic, patrzeć w oczy bukowinie
to co jest i będzie dalej i być może już nie zginie

(Janusz Śmigielski, Chołowice, 08.11.2009)

Bieszczadom moim

Autor wiersza: 
Janusz Śmigielski


a ja pójdę w ślady twoje
na nagie skał szczyty
by zapłonąć sercem moim
by zapłonąć moim niebytem
a ja pójdę połonin grzbietem
trzymając cię za rękę
w myślach mając obraz świata
przed sobą gór piosenkę
z butów kurz opada porannymi mgłami
wiara wciąż ta sama
serce już nie rani
pamiętasz skałę
na Bukowym Berdzie gdzie stąpało tak wielu
gdzie pokoleń przeszło tysiące
wspomnieniami szlak wybrukowany
marzeniami zasiane kwiaty na łące
a ja pójdę w ślady twoje
w kwietne morze niespożyte
i utonę w gór moich blasku
by powrócić znów bladym świtem

(Janusz Śmigielski, Chołowice, 02.09.2009)

To nie ja

Autor wiersza: 
Anna-marzycielka

Czasem myślę, że ja to nie ja,
że Bóg nieźle w swym tyglu namieszał.
Nie po mojej twarzy płynie łza,
moje tylko, co się budzi w wierszach.

Nie w tym ciele nieugięty duch,
nie w tych ustach krasomówcze brzmienie.
Wiatr nad łąką - kochanek i druh
umie zmienić nieczułość w tworzenie.

Czy to prawda, że rodzi się raz?
Może było już życie przed życiem?
Nikt nie widział, jak wygląda czas.
Widać tylko istnienia zużycie.

Proszę Boga o powtórny gest,
tylko żeby połączyć się dało,
choćby nawet w najdziwniejszym z miejsc
pełne ducha doskonalsze ciało.

2 maja 2011

Igraszki losu

Autor wiersza: 
wspomnienie

Igraszki losu

U wrót zimy, w sercu lata,
Los nam drogi pozaplatał.

Raz bliżej, to znów dalej gdzieś,
Jednak tuż obok mnie wciąż mkniesz...

Idziesz ścieżkami mych myśli,
Choć żaden sen ich nie wyśnił.

Cel przewidzieć próbujemy,
Sensu się doszukujemy...

Szczęście czy łzy nas podzielą,
Kirem odziani czy bielą?

Jak długa droga przed nami,
Co za kolejnymi drzwiami?