KOCHAJMY...

Autor wiersza: 
Barbara

Inspiracja wiersz:
J.Twardowskiego pt.Spieszmy się

Co pozostanie
po tych co na zawsze
odeszli

oprócz pamięci
i tęsknoty w sercu

głuchy telefon
fotografie
puste krzesło
kilka ubrań i buty

które po pewnym czasie
oddasz potrzebującym

bo co z oczu
to mniej boli

spieszmy więc kochać ludzi
póki są z nami
żyjmy powoli

nie zwlekajmy
z miłością

każde spotkanie
słowo
co nie daj Boże

ostatnim okazać
się może...

Barbara Szuraj

Nieoszlifowany Diament

Autor wiersza: 
Ania

w uśmiechu ukrywasz cały świat
spojrzeniem malujesz przyszłe dni
jak mam dogonić nieuchwytny czas
by złapać najpiękniejsze sny

marzeniami cię wyśniłam
odnalazłam wśród zabłąkanych dusz
słowami uczucie stworzyłam
biel wśród czerwonych róż

ty diament w nieoszlifowanej szacie
z pięknym wnętrzem w złotej oprawie
ja prostota w zwykłej szmacie
z duszą o tęczowej barwie

my oaza w pustynnej przestrzeni
bicie serca echem odwiecznym
krew w najgorętszej czerwieni
miłość o smaku namiętnym

bezsenność

Autor wiersza: 
Irena

bezsenność

przyszła nocą nieproszona,
rozsiadła się wygodnie w fotelu
i jak to ona
zaczęła rządzić po swojemu...

wyrzuciła za drzwi senność,
zapaliła światła wszędzie,
obudziła kocią ciekawość,
która miauknęła niechętnie...

taki gość nielubiany
poprzestawiał myśli w głowie,
zerwały się z uwięzi
i harcują jak myszy w zbożu...

idź już sobie niedobra,
zgaś światło,daj spać kotu,
zabierz z sobą ten bałagan
i nie wracaj więcej tu...

NIEWIARA

Autor wiersza: 
ZOLEANDER

Nie przekonuj
że spadną deszcze
kiedy słońce przygrzewa
nie obiecuj
umilkną burze
gdy wiatr łamie drzewa

nie zapewniaj
że jutro
nowy dzień nastanie
piękne słowa ale
w bajki nie wierzę
kochanie

/2015/

Do G***

Autor wiersza: 
Rymarys

Pojawiłaś się w momencie,
gdy moje samopoczucie kiepskie
było i w miłość wątpiło,
od pierwszego wejrzenia serce.

Razem nam się rozmawiało
naprawdę świetnie,
coś nas do siebie przyciągało,
dla mnie to pewne.

Jednak się okazało,
że masz chłopaka,
więc gdyby coś zaistniało,
byłaby z tego draka.

Do tej pory koło ciebie siadam,
ty na bok odkładasz torebkę,
by zrobić mi koło siebie miejsce,
o studiach z tobą rozmawiam,
nie mogę pozwolić na nic więcej.

Panowie znają (Opolska)

Autor wiersza: 
Rymarys

-Panowie znają Opolską ?
- Ja tak. Widywałem ją non stop,
jak jeszcze byłem bezdomną osobą,
była mi wówczas bardzo pomocną,
mogę zaręczyć i dać Panu słowo.
- Pan też zna Opolską? Jej szkice?
- Ja nadal jestem bezdomną jednostką,
w Lille spędziłem całe moje życie,
wyjechała od nas tak jakoś niedawno,
czas tutaj tak jakoś wolno płynie.
- Zna Pan jej powieść - Róża ?
- To musi być jakaś opowieść ciekawa,
lecz dla mnie nie jest dostępna,
pamiętam schronisko Magdala,
lecz dzisiaj znowu jest wiosna,
więc przyszedłem trochę pożebrać.
-Panowie znają Opolską ? Pisarka.
-Dla mnie to przede wszystkim malarka,
znam ją ze studiów z Krakowa,
ciekawe czy jest nadal sama,
czy też zdołała kogoś poznać?
- Ma męża. Bardzo znanego aktora.
- Ach tak. Niech Pan pozdrowi Piotra,
na mnie chyba przyszła już pora.
-----------------------------------------

Kiedy wyrzekł te ostanie słowa,
raptem się chwycił za swoje serce,
kim dla niego była owa Opolska,
nie powie już nigdy więcej.

Dziękuję

Autor wiersza: 
Rymarys

Telefon milczy całymi dniami,
nikt mnie nie potrzebuje,
w końcu i tak umieramy sami,
wernisaż artystów też truje.

Żyje tylko chwilami i momentami,
nikt się mną nie przejmuje,
w końcu i tak umieramy sami,
ktoś zamyka wieko tych trumien.

Cieszą się wstawionymi zdjęciami,
znów jakieś dla nich opublikuję,
w końcu i tak umieramy sami,
na nagrobku też będzie moje.

Ostatni raz pozuje dla nich,
by wiedzieli dla kogo palą znicze,
w końcu i tak umieramy sami,
racje ma jedynie Nietzsche.

Błądzę gdzieś bez celu pijany,
przyjaciół na palcach policzę,
w końcu i tak umieramy sami,
wpierw umrą nasi rodzice.

Dzielę się z wami tymi wierszami,
dniami i nocami je zapisuje,
w końcu i tak umieramy sami,
nikt nie wie co poeta czuje.

Kiedyś to stanie przed czytelnikami,
każdy tą treść zinterpretuje,
w końcu i tak umieramy sami,
na końcu im powiem dziękuję.

Obraz

Autor wiersza: 
Rymarys

"Pierwsza strona Księgi Życia
jest biała, a ostatnia czarna.
Kolory innych stron malujesz ty."
Sławomir Kuligowski

Za swoje życie ponoszę winę,
otoczony czarnych myśli antracytem,
znam tego pierwotną przyczynę,
w matki chorobie psychicznej.

Wypowiadam się w tonacji ironicznej,
choć powinienem mówić o ślicznej
krainie jak o czerwonym winie,
tonąć cały w karmazynie,
który w moich żyłach płynie.

Póki co sam siebie winie,
kreśląc obrazu swego linie,
twarzy kontury i krzywe
rysuje i maluje obrazy żywe.

Nie wiem na ile jest to prawdziwe,
a na ile jest wierutną bzdurą,
w różnych odcieniach barw życie płynie,
ja zastanawiam się nad teksturą.

Zanim to wszystko przeminie,
na zawsze wyblaknie obraz,
na płótnie nakreślę ostatnie linie,
zostawiając potomnym chryzopraz.

motyli śpiew

Autor wiersza: 
Ania

zapach jaśminu po letniej burzy
dotknął zmysł uwodząc ciało
jak motyl na płatkach dzikiej róży
delikatne istnienie sercem zadrżało

spływające krople deszczowej rosy
lśnią na czubkach kłosów zbóż
myśli ochłodził cień starej brzozy
stojącej na polu jak anioł stróż

szum drzew niesiony echem
uciszył chaos targający duszę
nabieram życie pełnym oddechem
wiem że wszystko przetrwać muszę

świat podarował to co najpiękniejsze
lecz ukrył rzeczywistości szarą barwą
bierz od życia to co najlepsze
twój los jest twoją karmą

Ostrowiecka bohema

Autor wiersza: 
Rymarys

Pijąc piwo na rynku,
w tle widząc jakiś kościół,
siedząc na zewnątrz budynku,
przy jednym małym piwku.

Obok siedzi jakiś chuligan,
tak społeczeństwo go nazywa,
zamówił sobie dwa piwa,
z kolegą jedzona jest pizza,
w tle leci muzyka,
która jest rockowa,
ja na kartce te słowa
kreślę i zaczynam od nowa,
tych wierszy zapisywanie.

Barman popielniczkę podaje,
chociaż ja wcale nie pale,
czuję się jak Przybyszewski,
przy zapisywaniu tych wierszy.