Dziękuję

Autor wiersza: 
Rymarys

Telefon milczy całymi dniami,
nikt mnie nie potrzebuje,
w końcu i tak umieramy sami,
wernisaż artystów też truje.

Żyje tylko chwilami i momentami,
nikt się mną nie przejmuje,
w końcu i tak umieramy sami,
ktoś zamyka wieko tych trumien.

Cieszą się wstawionymi zdjęciami,
znów jakieś dla nich opublikuję,
w końcu i tak umieramy sami,
na nagrobku też będzie moje.

Ostatni raz pozuje dla nich,
by wiedzieli dla kogo palą znicze,
w końcu i tak umieramy sami,
racje ma jedynie Nietzsche.

Błądzę gdzieś bez celu pijany,
przyjaciół na palcach policzę,
w końcu i tak umieramy sami,
wpierw umrą nasi rodzice.

Dzielę się z wami tymi wierszami,
dniami i nocami je zapisuje,
w końcu i tak umieramy sami,
nikt nie wie co poeta czuje.

Kiedyś to stanie przed czytelnikami,
każdy tą treść zinterpretuje,
w końcu i tak umieramy sami,
na końcu im powiem dziękuję.

Obraz

Autor wiersza: 
Rymarys

"Pierwsza strona Księgi Życia
jest biała, a ostatnia czarna.
Kolory innych stron malujesz ty."
Sławomir Kuligowski

Za swoje życie ponoszę winę,
otoczony czarnych myśli antracytem,
znam tego pierwotną przyczynę,
w matki chorobie psychicznej.

Wypowiadam się w tonacji ironicznej,
choć powinienem mówić o ślicznej
krainie jak o czerwonym winie,
tonąć cały w karmazynie,
który w moich żyłach płynie.

Póki co sam siebie winie,
kreśląc obrazu swego linie,
twarzy kontury i krzywe
rysuje i maluje obrazy żywe.

Nie wiem na ile jest to prawdziwe,
a na ile jest wierutną bzdurą,
w różnych odcieniach barw życie płynie,
ja zastanawiam się nad teksturą.

Zanim to wszystko przeminie,
na zawsze wyblaknie obraz,
na płótnie nakreślę ostatnie linie,
zostawiając potomnym chryzopraz.

motyli śpiew

Autor wiersza: 
Ania

zapach jaśminu po letniej burzy
dotknął zmysł uwodząc ciało
jak motyl na płatkach dzikiej róży
delikatne istnienie sercem zadrżało

spływające krople deszczowej rosy
lśnią na czubkach kłosów zbóż
myśli ochłodził cień starej brzozy
stojącej na polu jak anioł stróż

szum drzew niesiony echem
uciszył chaos targający duszę
nabieram życie pełnym oddechem
wiem że wszystko przetrwać muszę

świat podarował to co najpiękniejsze
lecz ukrył rzeczywistości szarą barwą
bierz od życia to co najlepsze
twój los jest twoją karmą

Ostrowiecka bohema

Autor wiersza: 
Rymarys

Pijąc piwo na rynku,
w tle widząc jakiś kościół,
siedząc na zewnątrz budynku,
przy jednym małym piwku.

Obok siedzi jakiś chuligan,
tak społeczeństwo go nazywa,
zamówił sobie dwa piwa,
z kolegą jedzona jest pizza,
w tle leci muzyka,
która jest rockowa,
ja na kartce te słowa
kreślę i zaczynam od nowa,
tych wierszy zapisywanie.

Barman popielniczkę podaje,
chociaż ja wcale nie pale,
czuję się jak Przybyszewski,
przy zapisywaniu tych wierszy.

jeszcze nie czas

Autor wiersza: 
Ania

niemym krzykiem prosisz o pomoc
pustym echem odbijają się słowa
sięgasz po zakazany owoc
a w sercu ból i trwoga

jak upadły anioł szukasz światła
przekraczając progi każdej wiary
droga życia nie jest łatwa
nie boisz się żadnej kary

tylko cienia który jest zwiastunem samotności
wszystkimi siłami wyrywasz się z pod jego mocy
szukając w gwiazdach aury nieśmiertelności
która przez całe życie za tobą kroczy

twój obraz jeszcze nieukończony
nie bój się blasku który czujesz całym sobą
dzisiejszy matrix nie dla ciebie stworzony
ty go stworzysz swoją nieśmiertelną mocą

NIE SMUĆ SIĘ...

Autor wiersza: 
Barbara

Kiedy staniesz
nad moją mogiłą
nie smuć się

nie będzie mnie tam

powiewem wiatru
się stanę
szumiącym drzewem

unosić się będę nad
śniegami Kilimandżaro
albo na falach oceanu

ścigać w locie z ptakami
nad ukwieconymi łąkami

więc nie smuć się
kiedy staniesz
nad moją mogiłą

tam mnie nie znajdziesz...

Barbara Szuraj

Wracając

Autor wiersza: 
Rymarys

Wracając w tamto miejsce,
w którym byłem wcześniej,
wspominając urocze panie
i to autorskie spotkanie.

Wracając po nowe emocje,
czekając nań jak na promocje,
pisarz długopisu dotknie,
by poczuć jeszcze mocniej,
atmosferę tamtych chwil,
siedząc sobie po cichu,
przy tamtym stoliku,
przy którym siedziałaś Ty,
mając swój wieczór autorski.

Tą salę sprząta jakaś pani,
bo niedawno tutaj był,
jakiś znany fotograf,
wiszą tu jego fotografie,
gdzie kiedyś Opolskiej obraz.

SPOKOJNIE

Autor wiersza: 
ZOLEANDER

Odległych tajemnic
zatopione lądy
łzami mórz słonymi
pełnych fal pieniących

niezgodne serc bicie
i różne poglądy
na barwne tematy
uczuć istniejących

zarośnięte ścieżki
i wzniesione mury
przekreślone znaki
dystansu obstawa

ksiąg pełnych mądrości
oraz prawd ponurych
jest tylko serdeczność
już się nie obawiaj

jedno z wielu

Autor wiersza: 
emcek

spotkałem na drodze kulał
życie biegło obok jak oddany kundel
słońce wiązało bukiety z polnych bratków
drzewa wyrastały z cienia
marzenia o domu gdzie można wstawić każdy dzień
do zielonych wazonów

nie wiem kim był
milczeliśmy w swoich historiach
gdy wstałem rano już go nie było
zostawił psa który zaszczekał na mnie
gotów do drogi

rany świata

Autor wiersza: 
Ania

nie zbawię świata swoją dobrocią
uśmiechem słowem miłym gestem
ludzie zawistni jak robaka zgniotą
nie wiem kim już jestem

czemu ten świat jest tak poukładany
milczy jak czekam na odpowiedź
gdy upadam kopie zadając nowe rany
zło czeka na moją spowiedź

powiedz mi że się mylę tracąc nadzieję
bo nie chce być taka jak oni
nie potrafię ranić nie raniąc siebie
twoja rana najbardziej mnie boli

w każdym jest dobro zło miłość i nienawiść
tylko od nas zależy co wybierzemy
by nie przekroczyć życia granic
kim jesteśmy i kim się staniemy

więc dlaczego to zło wygrywa
dlaczego człowiek jest tak podły
czyja to jest wina
że najbardziej cierpi ten dobry