NIMFA 2

Autor wiersza: 
ZOLEANDER

Zamieniła leśne ścieżki
na zimne chodniki
w dżungli pełnej istot grzesznych
niebezpieczne wilki

drzewa domy skamieniałe
nieba dotykają
a ludziki takie małe
w ich wnętrzach znikają

jeszcze nie raz ją zaskoczy
inność tego świata
moc używek też zamroczy
gdy się z nimi zbrata

wrócą do niej i dosięgną
tęsknot dawnych cienie
chce się chociaż jest to męką
godzić z przeznaczeniem

Nie mam (pretensji)

Autor wiersza: 
Rymarys

Nie mam pretensji

Nie mam pretensji
Że za mną nie tęsknisz
Zmieniasz zdania
Przekładasz spotkania
Tak będzie do śmierci

Nie mam pretensji
Mam w głowie mętlik
Nie jestem święty
Popełniam błędy
Ponoszę klęski

Nie mam pretensji
Przyjaciółmi jesteśmy
Jestem ci potrzebny
By dawać prezenty

Nie mam pretensji
Nie mam prezencji
Chodzimy do Galerii
Przez chwilę z sobą jesteśmy

Nie mam pretensji
Mam tylko wersy
Ty tęsknisz do uczelni
Ja za dotykiem ręki

Miewam

Autor wiersza: 
Rymarys

Miewam momenty gorsze
Jak w życiu Róży Opolskiej
Drogi do szczęścia są wąskie
To typowe myślenie polskie
Z pesymistycznym wnioskiem

Miewam momenty lepsze
Wciągam głębiej powietrze
Choć drżę jak liście
Lub samobójca na piętrze
O swoją przyszłość

Miewam wiarę w ludzkość
Kruchą jak stłuczone lustro
Nim zdołam na zawsze usnąć
Zapełnię słowami płótno
Malując własny obraz
Zanim będzie za późno
Na analizę doznań

Miewam tę pewność
Że chociaż na zewnątrz
Zimno i ciemno
Ktoś czuwa nade mną
Ktoś kto będzie ze mną
Kiedy ludzie polegną

Miewam tą nadzieję
Że kiedy odejdę
W twej pamięci będę

Mam

Autor wiersza: 
Rymarys

Mam

Mam lękowe stany
Jestem poganiany
Jak mebel przesuwany
Ciągle przestawiany
Tu gdzie mieszkamy
Ja i depresyjno-lękowe stany
Chorej psychicznie mamy

Mam nadopiekuńczą babkę
Chorą na schizofrenię matkę
Mam zamiar pisać prawdę
O tym co tutaj zawrę
Nim na wieki zamknę
Powieki usta martwe

Mam brata alkoholika
Mam o czym pisać
To ma ciebie przenikać
Jak dźwięki z głośnika
Ma przeczytać publika
Zapiski z notatnika
Dotyczące mego życia

Mam tylko tą kartkę
Nie mam pojęcia
Ile to jest warte
To terapeutyczna sesja
Dla czytelników gardeł
Krzyczących : Eviva l'arte

Oto, co my warci.

Autor wiersza: 
piotr-ka

Oto, co my warci.
Spojrzałem na chwilę, wgłąb myśli szalonych,
w wodzie malowanych i spijanych duszkiem.
W próg dni tajemniczych, biedą nawiedzonych,
wchodziłem jak pielgrzym,pytając co słuszne.

Zazdrość z płócien prędko,odarła blejtramy,
w poniewierkę poszły, sieroce pragnienia.
Godność choć najczystrzą, wciąż błotem nurzamy.
Z trumien starych drapiąc, resztkę pozłocenia.

Każdy w sobie króla i żebraka nosi,
każdy coś oddaje, albo o coś prosi.
Kochamy się wzniośle, w glorii zabijamy.
Bez pytań od kogo, takie chęci mamy.

Jesteśmy spokojni o nasze istnienie
choć przed śmiercią pewne jest tylko rodzenie.
I przez wieki biegniemy, butni choć rozdarci
nie znający celu-oto, co my warci.

Życie kobiet (piękne)

Autor wiersza: 
Rymarys

Życie współczesnych kobiet jest piękne,
zamiast spędzać czas z mężem,
wolą przeglądać Internet.

Życie współczesnych kobiet jest piękne,
co druga chce być Billem Gatesem,
dlatego musisz oddać jej serce,
by samemu zajmować się dzieckiem.

Życie współczesnych kobiet jest piękne,
tak bardzo chcą być niezależne,
że jałowieje ich wnętrze,
znajdują pocieszenie w butelce.

Życie współczesnych kobiet jest piękne,
nie mają czasu zająć się dzieckiem,
które bierze do ręki żyletkę,
zakrywając rany swetrem.

Życie współczesnych kobiet jest piękne,
wolą wstawić piękne zdjęcie,
zamiast ubrać się pięknie,
na spotkanie z własnym mężem.

Życie współczesnych kobiet jest piękne,
traktują mężczyzn jak zabawki,
ciągle gdzieś śpieszą się wiecznie,
czas mają tylko ich babki i matki.

U mnie (rano)

Autor wiersza: 
Rymarys

U mnie jak co rano,
matka mamrocze za ścianą,
schizofrenie dawno zdiagnozowano,
w nocy będzie znowu to samo.

U mnie jak co rano,
przemywam twarz niewyspaną,
daje czas szybkim śniadaniom,
bo kiszki marsza mi grają.

U mnie jak co rano,
bóle kręgosłupa spokoju nie dają,
szafkę mam znów plądrowaną,
bo mam matkę z kleptomanią.

U mnie jak co rano,
wiersze same się nie wstawią,
choć nieliczni przeczytają.

Olga Hepnerova

Autor wiersza: 
Rymarys

Zrozumiałem to już dawno,
ze mnie jest jedno wielkie popychadło,
odmierza czas zegara wahadło,
tyle problemów już na mnie spadło.

Żyje z chorą psychicznie matką,
kłócę z nadopiekuńczą babką,
mam znerwicowanego ojca,
a w moim wnętrzu toczy się wojna.

Znów wiodę swe życie w samotności,
lecz nie mam pretensji do ludzkości,
codziennie rano bolą mnie wnętrzności,
mózg jest cały czas w stanie gotowości.

Brat wraca z roboty w nocy,
od światła bolą mnie znów oczy,
ogląda telewizor do drugiej,
a ja w hałasie zasnąć próbuję.

Chociaż coraz gorzej się czuję,
nikt nie chce mi pomóc,
nie uciekłem z domu,
wiersze pisze po kryjomu.

Wiem, że muszę tu zostać,
swoim i cudzym problemom sprostać,
choć schizoidalna ze mnie jednostka,
jak Hepnerova Olga.

Nieuniknione

Autor wiersza: 
Rymarys

Moja matka choruje na schizofrenie,
na mnie spada jej leczenie,
oboje mamy nadciśnienie,
ten stan nie sprzyja wenie.

Wokół mnie jest krzyk lub milczenie,
nie rozmawiam z nikim o problemie,
choć każdy zazdrości mi mądrości,
lecz nikt nie wyśle nawet wiadomości.

Błądzę po zakamarkach świadomości,
pracują pełną parą neurony,
choć tylu ludziom pomogłem,
kiedy będę miał problem,
wiem, że nikt nie zadzwoni.

Jedynie brat alkoholik,
wykorzystuje do woli,
mą chęć pomagania innym.

Nie chce niczyjej krzywdy,
lecz nawet gdy przeproszę bliskich,
to nie uniknę wyzwisk.

Proszę (nie mów)

Autor wiersza: 
Rymarys

Proszę nie mów mi o wenie,
gdy matka chora na schizofrenie,
ma dodatkowo nadciśnienie,
na mnie spada jej leczenie.

Proszę nie mów mi o fanach,
bo kiedy piszę ten wiersz z rana,
czuję, że to jakaś fatamorgana,
a twarz moja jest niewyspana.

Proszę nie mów mi o wielbieniu,
bo cały czas żyję w czyimś cieniu,
czuję się w domu jak w więzieniu,
albo jak żołnierz w podziemiu.

Proszę nie mów mi o adoracji,
bo nie doświadczę nigdy owacji,
najwyżej umrę na jakiejś libacji,
jak poeci czasów sanacji.

Proszę nie mów mi o polubieniach,
bo to dla mnie nie ma znaczenia,
dużo ważniejsze niż wyświetlenia,
jest to co masz do powiedzenia.