Pory roku

Autor wiersza: 
Hrvatski Jadran

Rozśpiewana wiosna
Rozpalone lato
Namalowana jesień
Poważna zima.

WYPALONY ZAPAŁ

Autor wiersza: 
ZOLEANDER

Zapałał zapał zapałem
rzekł cicho - ja nie chciałem
zapałać gorącym uczuciem
a potem zgasł i uciekł

Na złote obrączki

Autor wiersza: 
Hrvatski Jadran

Miłości korytarze
Prowadzą
Przed ślubne ołtarze.

we śnie widzę więcej

Autor wiersza: 
emcek

*
jestem potrzebny sobie
pokazując słabość łez
skazanych w rozprysku
na udrękę zapomnienia

w otwarte parasole
dni kładą się z wiatrem
po słonecznych stopniach
grzbiety fal schodzą pianą

*
sen jest jedynie
domeną otwartych oczu
z rozmysłem zawarłem
pakt z realnością

po przebytych chorobach
częstuję znajomych
cukierkami z piołunu

*
w starej szopie zameldowałem anioła
starczyło miejsca na skrzydła

ubieram się w modnie skrojone uczynki
nie przynoszą dobrze rozumianej korzyści

nie inwestuję już rozpycham się łokciami

DOBRZE ŻE SĄ

Autor wiersza: 
ZOLEANDER

Dobrzy ludzie jak diament bezcenni
skarbem w naszym życiu dla serca przyjemni
ich uśmiech balsamem na smutki i żale
gdyby nie oni byłoby źle stale

Minimum

Autor wiersza: 
Rymarys

Mój język
twe myśli
pomiędzy

czas przeszły
czas przyszły
czas teraźniejszy

zamknięty
w treści
ten obraz
bohomaz

z wyrazów
utkany
tobie dany

TULIPANY

Autor wiersza: 
ZOLEANDER

czekam niecierpliwie

z zielonych ramion

prosto w niebo
wystrzelą

feerią barw
i kształtów

rozchylając pąki

jak sukienki
księżniczek

z blasku i cienia

Autor wiersza: 
emcek

wypowiedziałem ciebie w lustrze
wybacz ślepcowi
opadają powieki
sen czy jawa niepewna

boję się ślepca - kłamcy
który idąc ze mną
wymyśla nieprawdziwe brzuchate chmury
i las którym idziemy
na spotkanie z nieznanym

*
wyrastam z miłości
w małej przestrzeni
przepasany płaszczem
przemierzam ulice

ścieżką twoich palców
skręcam wianki z żółtych kwiatów
puszczam daleko
na wodę

*
upór przynosi mi zaszczyt
przy nim rodzą się morality
a także amorality

upór scala to wszystko
póki nie stanie się ponownie
zwykłym złudzeniem

potem wybieram innego bożka
który stanie się przez jakiś czas
znów trochę prawdziwszy

rysunek na śniegu

Autor wiersza: 
emcek

*
wywróżyła mi życia wiele
kochanie niejedno
dłoń zrywającą polne kwiaty
dwoje dzieci o rączkach pomazanych kredką
słowa bez reguł jak nieświadome zwierzęta
swoją nadzieję szukającą cienia prawdy

*
słońce się wspina po nagim warkoczu
księżyc w morzu deszczów tonie
i nie ma słów zatrzymanych na schodach
rąk zbielałych na klamce drzwi
słońce się wspina po nagim warkoczu
księżyc w morzu deszczów tonie

*
szedłem ulicą ku pewnej zmianie
oddalały się płaszczyzny domów
zatrzymałem się zdziwiony
dalej nie było już nic
nadchodziła noc
zbudowałem ze śladów
dalszą drogę

*
znikałem wielokrotnie bez żadnej pamięci
przestrzeń zmieściła się w jednej małej dłoni
byłem tak bardzo szczęśliwy
że ból rozstania zamienił się w poranny chłód
który spłynął mi po twarzy kroplami rosy

Na szczęście

Autor wiersza: 
Hrvatski Jadran

Czasami znalezienie
Pasującej do nas
Drugiej połówki
Przypomina
Trafienie w Lotto szóstki.