Przypomnienie

nie karm słońcem żywię się
kroplą wody urodą cienia
podmuchem marszczy czoło
przewraca zerwane do lotu światło

starczy dłoni uwagi kamienia
ponad słowa wymierzone w jutro
przyniosę cierpkie jabłka
obecność zazdrosnych chwil

echo gubi myśli wolniej
przywracam sens rankiem
piję kawę w rytualnym geście
zgody na beznamiętność