prosta piosenka

Autor wiersza: 
emcek

podejdźcie gdzie zwykła woda
rozsądnie ciepła
można rozmrozić słowa

podejdźcie gdzie szumią lasy
rozsądnie śpiewne
można rozczulić basy

podejdźcie gdzie zgrabne jeziora
jakby figura bożka
co prosić nie śmie

podejdźcie gdzie omszałe kamienie
rozsądnie twarde
można rozłupać sumienie

podejdźcie marzeniem
rozsądnie małym
wielkim tłumaczeniem

podejdźcie mnogością
rozsądnie szeroko
śladem mrówczym głęboko

podejdźcie z ofiarnością
rozsądnie drobną
aby stała się miłością

podejdźcie bliżej ognia
rozsądnie wpatrzeni
bukiet słońca się rozpromienił

podejdźcie do siebie
rozsądnie nie blisko
struny skrzypiec wygrają wam wszystko

podejdźcie tu albo tam
gdzie ktoś bardzo cicho
gdzie ktoś bardzo sam

podejdźcie…..

piosenka na trąbkę

Autor wiersza: 
emcek

siebie nie znam
ciebie nie znam
nikogo nie znam z was
może tylko chmury ciemnej
zimny uścisk brzask

siebie nie znam
ciebie nie znam
ale poznałbym was
choć w oczach nieufność
w ręku chłodna stal
jeszcze byśmy dotrwali
Jakąś falą dziką spłynęli
pokochali

siebie nie znam
ale ciebie poznałbym
ale poznałbym was

choć sam pogarda
choć ani kroku w bok
jeszcze byśmy dotrwali
jakąś falą dziką spłynęli
pokochali

siebie poznałbym
ciebie poznałbym
poznałbym wszystkich was
chmurą różową bym powoził
ciepły uścisk bym rozwoził
rozwoziłbym kluczy pęk

choć wściekłość sama
choć strach który dusi
jeszcze byśmy dotrwali
jakąś falą dziką spłynęli
pokochali

piosenka droga

Autor wiersza: 
emcek

nie zwódź mnie drogo
jak psa co noga za nogą w lisi skręcony taniec
do własnego nieba co ciągle przed nami

czasem zaśpiewa jakiejś krwi muszelka
podejdą morza i staną zegary

nie zwódź mnie drogo
rozstaje i gaje zapraszają w mroku
tylko furtkę otworzyć i zamknąć ze zgrzytem
samotność w plecaku co boli trochę unieść

moje myśli to rozkaz
i gdzie mi do pieśni

nie zwódź mnie drogo
ja wiem nie ma tu tłoku
kamień i pył w bucie chrzęści

pejzaż za pejzażem za pejzażem
pejzaż za pejzażem

nie zwódź mnie drogo
nie w kiju dom stary i rumiane dzieci
kołacze pot i plecy po których on leci
nie zwódź mnie drogo i nie słuchaj mnie

pejzaż za pejzażem za pejzażem
droga za drogą bez tchu

piosenka prośba

Autor wiersza: 
emcek

pragnień sto to to i to
a ja jedno mam
życie za nie dam
kruche sylabizowane a i b
jedno je mam, lecz dam dam
dam je

zwykłe kochanie
żeby było niezmierzone
krokami nieodliczone
butem nie przydeptane
nie ucięte przy szyi
niewywiezione samochodem
żeby nie było nijakie
wtedy, gdy deszcz kap kap
i kapie

pomóż mi pomóżcie mi pomóżcie mi wy
pomóżcie mi wy wszyscy

dlatego niech będę często zmęczony
dlatego niech będę często umorusany
dlatego niech będę często sfatygowany
dlatego często niech dęb zdesperowany
dlatego niech będę często oklapnięty
dlatego niech będę często zmarnowany
dlatego niech będę często dobry albo zły
dlatego niech będę często ze szronu strugał łzy
dlatego niech będę często natchniony
dlatego niech będę często zbyt praktyczny
dlatego niech będę często umiał wybaczyć
dlatego niech będę często umiał wybrać
dlatego niech będę

Pomóż mi pomóżcie mi pomóżcie mi wy
pomóżcie mi wy wszyscy

piosenka pożegnanie

Autor wiersza: 
emcek

uwierz mi uwierz
to co powiem jak jakąś żałość
zgubiłem to nasze miłowanie
to nasze kochanie szalone

uwierz mi uwierz
to co powiem jak najprzejrzyściej
choćbyś rozkazała
nie stanie się

nie winię nikogo
mogło być inaczej
ale to nic
nic to
ptak nuci
jesienią zasmuci
i wiatrem i deszczem

uwierz mi uwierz
to co powiem jak jakiś podróżny
ty znowu pokochasz zapomnisz
a ja może gdzieś w drodze
wspomnienia odmłodzę
uśmiechnę się

Stary Joe

Autor wiersza: 
duch44


trzynaście miał dział
stary Joe nie było mu równego
trzynaście miał żagli
pływajacy pech zwali go
daj liny bracie stawiaj grot
ten stary bosman drań co jedna nogę miał
daj daj liny ciągle się darł
a gdy już ruszył pod żaglami to ujął nas
ujął za serce i serce gotowi za niego dac
a stary był Joe stary jak swiat

trzynaście miał lat stary był
trzynaście opłynął mórz
nagle bosman ujął miecz
pokazał na horyzont
tam bracia nasz hiszpański wróg
ująć broń trza nam
daj nam proch czarny nakarmimy go
daj nam piki ostre nadziejemy go
a stary był Joe stary jak świat

trzynaście stoczył bitew Joe
trzynastu hiszpanów posłał na dno
daj nam i dzisiaj Joe wroga rybom dać
daj nam Joe hiszpańskie ujrzeć złoto
ująć odwagę w pieśń co wroga przestraszy
ujmijmy kule w dłonie i we wroga bijmy
chodzacy pech ciebie zwą
bo żagli masz trzynaście trzynaście dział
trzynastu nas braci jest
ale to nic zupełnie nic my tak spiewamy
a stary był Joe stary jak świat

i nie pozwól Joe by na brzegu zostało trzynaście wdów

The Old Joe

thirteen had guns
Old Joe was not his equal
had thirteen sail
Floating called it bad luck
Give the rope place the tip bro
This old bastard boatswain as one leg was
Give Give constantly yelling rope
and when he went under sail puts us
put his heart and my heart ready for him to give
Joe was a man as old as the world

was thirteen years old was
thirteen sailed the seas
boatswain suddenly took a sword
showed on the horizon
where our Spanish brothers enemy
We recognize the weapon shaking
let us feed the black powder it
let us hope it sharp peaks
Joe was a man as old as the world

Joe battles fought thirteen
thirteen Spaniards sent to the bottom
Give us today to give Joe the enemy fish
let us see Joe Spanish gold
courage to recognize the song as the enemy scare
let's put balls in his hands and hit the enemy
Walking you call bad luck
I have thirteen thirteen sail forum
We are thirteen brothers
but it's nothing we just sing
Joe was a man as old as the world

and do not allow Joe to the shore was thirteen widows

jak na szantę przystało w rodzimym jej języku

Melodia duszy co kamień poruszy

Autor wiersza: 
biedroneczka2

na tą chwilę wszyscy czekają
kiedy spocznie w fotelu z gitarą
i wynagradzając oczekiwanie
na wycieczkę zaprosi w nieznane

ten rytm tyle magii ma w sobie
że serca się tlą a dusza jak ogień
czarem zachęca w podróż do wnętrza
radość malując na naszych rzęsach

melodią spłynie w sam środek duszy
kiedy palcami struny poruszy
otworzy oczy tym co nie wierzą
jak krew do skroni dźwięki uderzą

nuty wraz z tekstem i tembrem głosu
by dojść do setna odnajdą sposób
wycisną łezki z wrażliwych oczu
bo człowiek musi poezję poczuć

jesienne marzenia -

Autor wiersza: 
babajaga

- jesienne marzenia -

kolorem natura ścieli
słońce nie takie gorące
tulimy się do pościeli
kwiaty tańczą na łące

do snu wiatr drzewa kołysze
pajączek nitki tka cienkie
ptaki wołania nie słyszą
cisza nastała w gnieździe

ref.: jesienne marzenia przychodzą dziś z wiatrem
spadają wraz z liśćmi do serc delikatnie
jesienne tęsknoty wracają znów do mnie
byś była tu blisko tuż obok koło mnie

gdzieś w zakątku zieleni
wzrok zatrzymam na chwilkę
czy życie moje odmieni
znalazłem tam koniczynkę

czy spełni moje marzenia
uśmiech wywoła na twarzy
wszystko jest do spełnienia
gdy człowiek cicho pomarzy

ref.: jesienne marzenia...

lato

Autor wiersza: 
babajaga

rozgwieżdżona noc czerwcowa
na spotkanie wyszła z latem
zarzuciła cienki woal
na łąki w kolor bogate

bluszcz wijący się po skarpie
ukradł już nie jedno serce
podpatrując nocne harce
dawał co raz nowe szanse

czuły szept czasami słychać
i cichutkie słów tęsknoty
gesty niewidocznej złudy
oraz miłosne zaloty

czyż nie pięknie w noc rozgwiazdy
spacerować alejami
wypatrywać spadającej
tej jedynej spośród wielu

i na ławce pod kasztanem
który zgubił białe kwiaty
poczuć zapach maciejkowy
który kwitnie tylko latem

pomieszanie...

Autor wiersza: 
Janusz Śmigielski

 

na którym pragnieniu zawieszę melancholię
ballada o Ceśku piekarzu łazi za mną jak pies
utrwaliłem przemijanie lata w tysiącu zdjęć
zatrzymanie obecności następuje przez dotyk

dusza zawiesiła się wpatrywaniem w mgłę
na szybach zaspane wzory wędrują świtem
kawa smakuje dziś polami pełnymi twych myśli
tęsknota za byciem w światach równoległych

wiersz o czarnej skibie Chołowickiej ziemi
przywrócił pamięć tak potrzebną by istnieć
rzuciłem ziarna dorodnej pszenicy w przestrzeń
w oczach obrazy tworzą bochen ciepłego chleba

wezmę od wujka mleko z porannego rytuału dojenia
usiądziemy w cieniu lipy którą pamiętam od zawsze
pokroję krzyżem tak jak uczył dziadek Michał
nigdy nie gasnąca nadzieję na lepsze wspólne jutro

(Janusz Śmigielski, Chołowice 18.09.2011

 

słowa: Janusz Śmigielski
muzyka: Dariusz Masłowski
wykonanie: Mariola Gutowska & Dariusz Masłowski