Inaczej

Autor wiersza: 
emcek

przeszukuję przeszłość gestem dłoni
nie ma już myśli porzuconych na słońcu
marzeń które nocą oświetlają drogę

obyty z ciszą parą rąk co mają za zadanie
przywrócić do rzeczywistości spojrzenia
pobiegły za szelestem i obietnicą

zawieszony w czasie przechodzę metamorfozę
jak chusteczki zwykle do oczu moje wycierają
niewłaściwe słowa cały sens zawarty w jego braku

ze świecą szukam swojego cienia
niebo spłoszone podmuchem znowu dalej
jak fala toczy po kamieniach losy i piasek
wytrącony ze skargi i wspomnień

Jeszcze uśmiechnij się

Autor wiersza: 
Ania

Davie

jeszcze dziś zostanę z tobą
tak cichutko wtulę w dłonie
duszę wzniosę ku obłokom
i usłyszysz serce moje

to dla ciebie jeszcze bije
podrygując w takt miłości
nowe nuty dają siłę
ucząc ciało cierpliwości

jeszcze spojrzę w twoje oczy
w nich ukryte moje gwiazdy
dwie kropelki łzy tęsknoty
i wtopione słowa prawdy

jeszcze tylko jedno zdanie
jeden wers pisany sercem
tylko twoich dłoni pragnę
twoje oczy najpiękniejsze

autor

Fantasmagorie

Autor wiersza: 
piotr-ka

Fantasmagoria
Bluszcz mi oplótł dłonie, a ja bez żalu,
oddałem mu wolę i stygłem pomału.
I zapłonął zmysł szósty, ogniem zimnym,
od piekieł do nieba, wyrokiem niewinnym.

A na splecionych dłoniach, opłatek powoju,
zapłonął bielą w przestrzeni spokoju.
I przepadł wirując w kwiecistej nagości,
by w niezgłębionej, utonąć miłości.

Z dziewczęcym śpiewem i lutnią w oddali,
anieli nad głowami zawiśli i milcząco stali,
przy tronach bożych i ptakach wokół,
co zejdą na ziemię, już w następnym roku.

I tyle słońc przyszłych z wczorajszej zawiei,
gdy pod rękę wędrując z dzieckiem od nadziei,
porażą zmysły i przymrużą oczy,
bym wiedzieć nie musiał, dokąd kroczyć.

Kwiat

Autor wiersza: 
Marcin Bartłomi...

Czerwień na płaszczu płatków róży
Żyje, oddycha naturą w pokoju
Samotny kwiat. Już niczyj
Ma nadzieję na odnalezienie domu

Niepokój w łodydze. Oderwanej od natury
By komuś sprawić przyjemność. Szaleństwo
Za cenę wykupu, cena cierpienia
Samotny kwiat. Samotna śmierć

Jestem, na potrzeby kogoś i czegoś
Narzędzie w rękach ludzi. Wykorzystana
Nie mam światła, wody, niczego do życia
Wolno odchodzę na waszych oczach

Kwiat przechyla się wolno na bok
Nie ma szans na miłość, życie, cokolwiek
Byłam, jestem i będę kwiatem. Dla was
Dla ludzi. Dla przyjemności, cierpienia

Oddaję swoje życie, dla ludzkich ambicji

… razem z różą

Lilia

Autor wiersza: 
Ania

całujesz jak wiatr całuje szeptem
spijając rosę z różanych płatków
zwilżone usta lepkim powietrzem

zachłanne myśli w samym środku

dreszczem przenikasz onieśmielając
krótkie spojrzenia namiętnej chwili
słowa milczeniem wers układają

różane płatki poezja Lilii

Rozmowa

Autor wiersza: 
Marcin Bartłomi...

Jak niewiele nam potrzeba
Zwykły stół, kawa. Oczy i usta
Świat odkrywany, słowem za słowem
Kilka lat, a jak by to było wczoraj

Ruchy ust, wspólny śmiech i treść
Zrozumienie na tych samych falach
Zegar poza linią wzroku. Bez chwili
Bo chwile są tu i teraz. Pomiędzy nami

Nie ma stołu, nie ma kawy. Nie ma czasu
Jesteśmy tylko my. Twarze w zapomnieniu
Rozmowy budzącej lata wspomnień
Niekończąca się chwila mocnych doznań

Z ruchu warg, ze śmiechu, więzi zawartej
W dotyku palców zamieniających słowa
W najpiękniejszą między nami rzecz
Bez względu na odległość. Rozmowę

Sugestia

Autor wiersza: 
emcek

prześladują schematy
pestka wiśni lub skórka od banana
na której poślizgnęło się niebo
sąsiad złamał nogę i życie

uznaję winę kogokolwiek
gdy po przekrojeniu jabłka
nie pasują połówki
a smak pestek jest równie gorzki
jak na początku

prościej żyć kolega mówi
o jasno wytyczonej ścieżce kariery
ja o ciszy którą czasami przecieram
żółtą lub białą szmatką do wyboru

Echo

Autor wiersza: 
emcek

przez to że jesteś nie mogę myśleć dalej
a może nie chcę jakbym na pustyni
napełnił kubek słońcem i uwierzył
że ciszą ugaszę pragnienie

znam numer mogę zadzwonić pogadać z myślami
czynny całą dobę przebieram w spojrzeniach
długie na smyczy wyrywają się
krótkie jak retrospekcja tłumaczą
naleśniki z solą oddychanie bez tlenu
możliwy upadek po stronie cienia

przegadałem cały ranek aż zeszklił się deszcz
umarł na szybie jak refleks który chciał być tęczą
nad morzem piasku i snów

Pomóż

Autor wiersza: 
emcek

nie mówi a chciałby
normalnie teraz płacze i pyta
dlaczego musi wstać
przepchnąć cienie przez drzwi

bez recept z poprawnością słów
mam jeszcze brwi co zeszły się na środek czoła
usta układają historie zawsze z początkiem
koniec zastaje nas w tunelu gdzie gasną światła
strach nie ma wielkich oczu tylko małe dłonie

kupiłem gwoździe i gumowy młotek
wstążki i skrawki krynoliny
drewniany człowiek nie ożyje
ale będzie spał spokojnie
patrząc guzikami w gwiazdy

Srebrzysta jesień

Autor wiersza: 
Ania

gdzie błękit łączy niebo z czerwienią
gdzie milkną fale wzburzonej wody
zabiorę ciebie późną jesienią
by wspólnie przeżyć ostatnie wschody

blednących spojrzeń na to co było
na to co będzie jeszcze przed nami
jak bardzo serca nasze zmieniło
uczucie które miłością łzawi