Ślady

Autor wiersza: 
emcek

wyśniłem tyle aniołów
obudziłem dotykiem

uczę się ich języka gdy mokną drzewa
lub śnieg stąpa przez pola

z czasem stanę jak kamień
gdzie las ustąpił skrzydłom

kto potrafi nie zapomni
gdzie zostawił księżyc
wstęgę rzeki jak usta

Bez własnego zdania

Autor wiersza: 
emcek

tyle jest mnie ile zimy
gdy mruży oczy słowa milkną
nawet we śnie fale
zabierają z piasku połamane muszle

mniejszy o ułamki światła
wycieram z dłoni resztki dżdżu
przypisane chwile stoją za szkłem
przełamane w kolorze motyle

nie wiem czy wiatr klęka
przy drzwiach znalazłem klucz
otwieram okna jak oczy na ciszę

Opiekun

Autor wiersza: 
emcek

sen chroni podmuchem wiatru
wyczułem zapach ziemiopłodu jak mysz
ukrywam w sierści życie

dotykiem uczynić atut
z trawą przy samej ziemi
mój kolor przetrwa gdy noc
przetoczy się chłodem po twarzy

czuję jak myślą drzewa
zbyt wolno abym zapamiętał
gdy przyjdę nic nie mów
słowa tylko płoszą światło

Z powietrza

Autor wiersza: 
emcek

*
jeden dzień to mało
aby zrozumieć

ale co mi szkodzi
wsłuchać się w ciszę
która podchodzi pod stopy
zarzewiem słońca

*
dawno nikt nie kołysał
moich ust

wiatr spłoszył światło
i ptaki które chciały przysiąść
na gałęzi z piasku

*
poznałem już swój dotyk
ślady i oczy z tęczówkami wiosny

przede mną wydmy
i morze gdzie topię wszystkie słowa
o sensie

Z krajobrazem w tle

Autor wiersza: 
emcek

myślałem zmienię świat
z lewa na prawo ruchem dłoni
tylko przesypuję piasek i gadam do lustra

na biurku stos myśli
przewrócony wieczór jak zgaszona lampa
pijany śmieje się z nocy
wciąż ma tyle gwiazd do strącenia

w pełni wiosna i szklanka pełna zbieram żółte na pogodę
z duszą na ramieniu i bezdusznymi odłamkami niedalekiej wojny
z pokaleczonymi skrzydłami przelatujących ptaków

Za drzwiami

Autor wiersza: 
emcek

dalej zawracam
słońce z każdej strony i ludzie
gubią ślady w piasku

sny wokół drzew kałuże anemonów
z niebem bledną przebarwione światłem

zmieściłem świat w wyciągniętej dłoni
słowa z muszli w rozsypaną ziemię

splotłem palcami dni
nad wodą los rozpuścił włosy
odrasta cisza z miętą

Stan

Autor wiersza: 
emcek

z prawej strony wyglądam lepiej
przestrzeń gdzie bywam najczęściej
wiatr przewraca kartki z krajobrazem
w książkach opisują tylko znaczenia

spisuję sny pamiętają o mnie
słowa jak marzenia fal aniołowie
klęczą na piasku słuchają co mówi
do nich światło

najważniejsze dać się podejść chwilom
w szerszej perspektywie czas się nie liczy
starzeją się tylko oczy gdy zbyt często
patrzymy pod słońce

Przeszkadzaj

Autor wiersza: 
emcek

spójrz jak pięknie się mijają ci
co byli sobie przeznaczeni

J.Hartwig

nie mam wiele brzmi nieprawdziwie
mam rower którym jeździłem po miłość
wykręcałem czasy do miejsc gdzie byłem
w stanie uwierzyć w każdy sens

tyle drzew staje na drodze
ich wiatr przypomina o kwiatach
które układają się w słowa a kolorowy piasek
zostaje w oczach podobnie jak szum morza
gdy przewraca prawdę i zapewnienia

zbieram garściami mgłę
kamienie układam wzdłuż ścieżki
choćby po mnie miał przejść po niej
już tylko czas

Na powrót

Autor wiersza: 
emcek

boję się gdy zmieniam chwilę gestem
łatwo stracić panowanie wewnątrz
gubię pewność na pustej drodze
myśli lub tylko cienie gdy krzyknę
barwią sen niepamięcią

choćby małym palcem trzymam się rzeczywistości
części światła która zostaje za oknem
po upalnym lecie lub deszczu
który odnalazł drogę do serca

widzę za dużo jak skomle wiatr
gdy nie może wejść między drzewa
motyle w rozsypanej tęczy i słowa
które oprą się o dłonie
szczęśliwym zrządzeniem losu

Uważaj na siebie

Autor wiersza: 
emcek

jestem więcej niż mówisz
w źrenicy skupiam światło
nawlekam na słomiane palce

mylę znaczenia gdy obok dzieci
patrzą znad stołu co zrobię
rękoma jak zapałki łapię gwiazdy
trochę myśli znad rzeki zakręconej losem

nie ufam snom dotykam oczu
znajduję czas czasami słońce
pokrywa dachy liśćmi
w kształcie serca zbierają aniołowie
w złote puchary oklejają skrzydła