Dobra Nowina

Autor wiersza: 
Rymarys

Zasiewane w sercach ziarna przez Syna,
przekazane mu do dyspozycji przez jego Ojca,
słowa mające moc dawania ludziom życia,
nie są one śmiertelne jak Manna.

Nieśmiertelnych słów aplikowana dawka
przez kapłana z rana to dla duszy karma,
sycąca dla ducha pokrzepiająca potrawa,
która dumą z bycia Bożym dzieckiem napawa.

W konfesjonałach przeprowadzana naprawa
uszkodzonych części duszy przez popęd ciała,
po niej twój umysł racjonalniej działa.

Popędów seksualnych już nie zaspokajasz
w sposób grzeszny a twoja matka
kocha powierzonego jej przez Boga męża.

Musisz pamiętać, że dobro przezwycięża
zło i niech nie wie twoja lewa ręka
co czyni prawa kiedy jałmużna jest dawna,
na chwałę dla Pana a nie kapłana.

Nie czyń z siebie posępnego obłudnika,
który potraw mięsnych wtedy unika,
kiedy jego działań jest ciekawa publika.

Niech modlitwa z potrzeby serca wynika,
a nie potrzeby robienia z siebie pątnika.

Boska matematyka gdy zawodzi ludzka logika,
serca i myśli przenika i do nich wnika,
zna ja ten kto znaki umiejętnie czyta
i przez kogo głoszona jest Dobra Nowina.

Przylądek Dobrej Nadziei

Autor wiersza: 
Rymarys

Pierwszy krzyk wydajemy i na tej Ziemi
egzystujemy w blasku słonecznych promieni,
o brzasku wstajemy przez nie przebudzeni,
emocjami karmieni i słowami mówionymi
do bliskich i wszystkich kochamy i szanujemy.

Wypełniamy życiowe walizki tym co odczujemy,
gdy urodzi się lub umrze ktoś bliski z rodziny,
po czym szukamy w Bogu lub w sobie winy.

Myślimy i obietnice wiecznego życia za kpiny
uważamy, gdy twarzy bliskich już nie widzimy,
do celu podróży sami nieustannie dążymy.

Nim na znak żałoby okna szczelnie zasłonimy,
potem w regale szyby kiedy trumnę wniesiemy,
nim ją otworzymy i klęcząc przed nią pomodlimy,
patrząc na zapłakane twarze bliskiej rodziny,
zdać sobie sprawę z konsekwencji musimy
krzyżowej śmierci, gdzie Bóg odkupił nasze winy
i powstał po trzech dniach zmartwychwstały.
................................................

Nim swe oblicze i serce zmienisz w skały,
uznasz, że jesteś wspaniały i doskonały,
nie bój się ku mnie obrócić swej twarzy
zapłakanej, gdy syn twój jest już siny,
a ty z trudem przełykasz te porcje śliny
w gardle i myślisz nagle o poczuciu winy.

Dziś cię mocno przytulimy i uściśniemy,
wierząc, że dotrzemy do Przylądka Nadziei
Dobrej a jest nią za oknem widoczny zenit.

Morze Matwe

Autor wiersza: 
Rymarys

Kieruje swe myśli znów na Bliski Wschód,
do miejsc po których stąpał kiedyś Bóg,
w Arce Przymierza prowadził swój naród,
Mojżeszowi go powierza i powoduje cud.

Kiedy Mojżesz w skałę uderza wypływa
woda, która kiedyś popłynie z Jezusa
boku oprócz krwi po włócznią go przebiciu,
chociaż nie wiesz o tym pewnie żołnierzu.

Wśród Izraelitów było niedowiarków wielu,
którzy zostali pokąsani za kare przez węże,
na znak Jezusa który umarł na krzyżu,
pocałunek krzyża z wężem przy życiu
zostawiał osobą, którą spotkało ukąszenie.

Potem zaczęło się na Boga szemranie,
złotego cielca z biżuterii czczenie i dawanie
powodu do znieważania ciebie Panie,
po czym nastąpiło manny z nieba zesłanie,
która to manna symbolizowała Eucharystie.

Mojżesz dostał od Boga kamienne tablice,
na nich dziesięć przykazań zostało wyryte,
potem Bóg ustanowił Dawida królem,
podzielił się swoja mądrością z Salomonem,
nocą rozmawiał ze swym sługą Saulem,
tak jak na początku z Abrahamem.

...........................................

Dziś często działań zbrojnych jest teatrem,
pomiędzy Palestyną a Izraelem wojen
Morze Martwe którego wody są słone.

Liczę na Ciebie...

Autor wiersza: 
ula

Często serce z bólu pęka
tak wiele przykrości doznałam,
w myślach nieustająca udręka
jedynie w Tobie wsparcie miałam.

Kiedy z czasem zdrowia nie staje
codzienne życie traci sens -
wychodzę na dróg rozstaje
prosząc o łaskawości mały kęs.

Brak sił na krzyża dźwiganie
wiem że nikt nie pomoże...
nadchodzi czas na pożegnanie
liczę na Ciebie mój dobry Boże.

Deus et Patriae

Autor wiersza: 
Rymarys

Dzisiaj wypełnia się tej białej kartki pustka,
słowo patriota samo ciśnie mi się na usta,
chociaż jest już godzina bardzo późna,
mam siłę pisać i kreślę opisy jego życia.

To typowy przykład polskiego bohatera,
to miara powszechnie przyjętego wzorca,
na ołtarzu ojczyzny została złożona ofiara
życia, bo najważniejsza była dla niego Polska.

W czasach gdy patriotyzm to wyświechtane słowo,
próbuje jego sens odnaleźć dziś na nowo,
czuje go bardziej sercem niż rozumiem głową,
przed oczami mam I-wszą wojnę światową.

Składam dziś hołd Piłsudskiego Legionom,
widząc wolna Polskę z zaborów oswobodzoną,
nie kieruje się w opisie patosem lub ironia,
jestem odległym głosem pokoleń, które za honor
oraz ojczyznę w imię Boga oddały życie.

Dziś na ich grobach na wietrze płoną znicze,
pod wpływem wiatru płomień się kołysze,
młodzież składa co rok świeże wieńce,
na grobach bohaterów w hołdzie i podzięce.

Mój patriotyzm nie jest nacjonalizmem,
w żadnym wypadku nie jest szowinizmem,
nie jestem tu po to, by gloryfikować Wiznę
lub starać się leczyć niezabliźniona bliznę.

Po prostu pisze o tym co dla Polski ważne,
zgodnie z hasłem Deus et Patriae.

Wojna ( dwóch róż)

Autor wiersza: 
Rymarys

Na kartce rozlewa się czarny tusz,
walka trwa o rząd ludzkich dusz,
zanim zostanie tylko pył i kurz
biorę w rękę długopis i zaczynam już
kreślić tej walki opis od właściwości róż.

Czerwona róże za symbol miłości uznano,
jedną z nich w wodę z czarnym tuszem włożono,
na kolor czarny tak ja zabarwiono,
następnie pasjans dla niej ułożono,
kartami tarota śmierć dla niej wywróżono.

Białą różę do walki z tą czarną posadzono,
miała walczyć o szacunek i honor,
gdy czarna miała oplatać grzechów niewolą,
biała niosła pokój skłóconym domom.

Czarna róża nakłaniała do samobójstw,
gdy biała starała się zagubionym pomóc,
czarna róża obumierała i usychała,
gdy biała wciąż rozkwitała i dojrzewała.

Z czarną różą w ręku przechadzał się szatan,
by jej zapachem odurzyć Iskariote Judasza,
choć za trzydzieści srebrników w końcu przeprasza,
popełnia samobójstwo na Polu Garncarza.

Biała róża to symbol jaki ma Maryja,
która na mocy testamentu z krzyża
przyjęła umiłowanego ucznia za syna,
a potem z dusza i ciałem wzięta do nieba
walczy z różą zła do końca świata istnienia.

KUL

Autor wiersza: 
Rymarys

Zbliżał się koniec I wojny światowej,
na siedzibę nowej uczelni wybrano Lublin,
ks. Jan Radziszewski został jej rektorem,
" Deo et Patriae" - stało się jej hasłem.

Jej głównym celem stało się naukowych
badań prowadzenie w duchu harmonii,
między nauką i wiarą oraz kształcenie
kadry inteligencji katolickiej w nowej
Rzeczpospolitej oraz narodu podnoszenie
na wyższy poziom intelektualnego życia,
oraz tego którego centrum stała się religia.

Pierwsza inauguracja odbyła się 8 grudnia,
rozwijał się powoli w czasie dwudziestolecia
międzywojennego póki nie wybuchła wojna
II światowa i normalny tryb przerwała
funkcjonowania a gmach szpitala
wojskowego stał się obiektem, gdy władza
okupacyjna zastosowała areszt wobec rektora.

Rozpoczął się okres tajnego nauczania,
po wojnie uczelnia została reaktywowana,
jej profesorem został w końcu Karol Wojtyła,
w końcu uczelnia jego imię otrzymała,
a nowa Polska poprawę sytuacji przyniosła.

Jeżeli chodzi o sprawę polskiego wojska,
istnieje przy nim Legia Akademicka,
służbę wojskową wśród studentów popierająca,
działa tam również Korporacja Concordia.

Muszę żyć

Autor wiersza: 
Marcin Bartłomi...

Muszę żyć, nawet jak kogoś to nie interesuje
Ty byś mi tego nie darował
Bym po łzach ewentualnej rozpaczy
Stanął „na przystanku” mając żonę, Twego wnuka

Życie idzie dalej, nie znam swej psychiki
Los na sprzedaż, jak będzie, czas pokaże
Nie wierzę. Czekam na Boga ruch na szachownicy
Jesteś. To najważniejsze ….

Muszę żyć. Nie jak pomnik
Dla Ciebie, żony i syna
Byście wierzyli że nie płaczę
Nie płaczę.

…. Jeszcze nie teraz ….

Wigilia ...

Autor wiersza: 
Złota Aniela

Wigilia
 
Na niebie już pierwsza gwiazda, a ja jeszcze nie zasiadam do stołu.
Stojąc przy oknie wpatruję się w dal. Tego roku drzewa nie skrzą się,
księżyc też za chmury nie wygląda. Pada deszcz. A i w oku łza.
 
W kącie strojna choinka. Pod obrusem sianko, a na stole tylko jeden talerz -
- ten dla niespodziewanego gościa.
Łamię opłatek i rzucam na wiatr.
 
Zza ściany cicho rozbrzmiewa kolęda - ciepło napływa do serca,
przygasa tęsknota, rozkwita nadzieja … Gloria, Gloria  in excelsis Deo.

Na niebie pierwsza gwiazda i tylko ta jedna ...

Krucjata

Autor wiersza: 
Rymarys

W imię krzyża chcemy znów toczyć wojny,
znów świat wokół nas staje się niespokojny,
jak przed tysiącem lat liczymy na łupy,
z ta różnicą, że teraz są nimi złoża ropy.

Znów na Bliski Wschód idą rycerze Europy,
z tą różnicą, że mają inny rodzaj zbroi,
miast w imię Boga walczą w imię demokracji,
muzułmanów ogarnia trwoga i wola walki.

Wszystko zaczęło się od tych dwóch wież,
chociaż nasze myśli powinniśmy cofnąć wstecz,
do czasów kiedy wkroczył tam ZSRR,
czyli do czasów wojny w Afganistanie,
która stała się przyczyna rozpadu w Europie
zniewolonych narodów, gdzie komunistyczne
ekipy sprawowały władze i miały wiecznie
ujarzmiać je i szerzyć ludową demokracje.

Dzisiaj tamte narody przezywają frustracje,
a Rosjanie znów jeżdżą do Krymu gdzie
kurorty otwarte i bogaci mają ciągle wakacje,
a biedni nie maja do powiedzenia nic i te
cała akcje wspiera prawosławny krzyż,
gdyż rząd Rosyjski szuka poparcia cerkwi.

Niby czasy inne, lecz ludzie są niezmienni,
pewnie wśród żołnierzy są też jacyś przestępcy.

Gdy o tym myślę nie jestem obojętny,
na zawikłane losy Izraela i Palestyny,
urządzaniu kolejnej krucjaty zupełnie przeciwny.