ZASMACZYŚCIE

Autor wiersza: 
ZOLEANDER

Waniliowy krem
lubię to go zjem
serek waniliowy
nie wychodzi z głowy
waniliowy sen

Smile :) Smile

w czekoladowej krainie
rzeka kakaem płynie
domy w ciemnej polewie
w jasnej ptaki na drzewie
bajecznym smakiem słynie

Smile :) Smile

na przejedzenie
na odprężenie
na odświeżenie
mięta
na brzucha bóle
wyznania czułe
ona najlepsza
pamiętaj

limerycznie

Autor wiersza: 
babajaga

*limerycznie*

Wieczorem nad Gwdą nieopodal Piły
lubieżne panny dobry trunek piły
udając letnie turystki
wkroczyły w fazę nudystki
swe zachowanie mandatem spłaciły

uśmiechy lata

Autor wiersza: 
Irena

sen przychodzi o świcie,
pachnie miętą i rumiankiem,
gorzko-słodkim zapachem
nasyca się poranek...

poduszka powieki przymyka,
chłonie ulotny zapach,
chciałaby tak trwać w zachwycie
i pamiętać barwy lata...

słońce całuje powieki
ciepłymi promykami,
rozmarzoną poduszkę
obsypuje uśmiechami...

Smak letniej swawoli

Autor wiersza: 
EdwardSkwarcan

Śniąc lato erotyczne, nie lubię gotować!
Po co mam sterczeć w kuchni, gdy czeka przygoda?
Zamiast dań kulinarnych w słońcu się usmażę -
w plecaku niezbędniki, koc i majtki wrażeń!

Zabieram też lenistwo, namiotu nie niosę,
w czasie deszczowej frajdy będę spać pod mostem.
On powinien się starać! Zjem to, co się zdarzy.
Kiedy poczuje miętę, weźmie się za gary.

Przymilając się do mnie, upitrasi kanie,
bo inaczej miast seksu patelnią dostanie.
W ciemności na pasiece porwie ramkę z ula,
by liżąc to i owo, czule się przytulać.

Dla dwojga ust wystarczy ryba kłusowana
i miły dreszcz emocji w kradzionych ziemniakach.
Można z nich talary, żeby stworzyć nastrój,
bo w różowe wakacje chroniczny brak czasu.

Ja upiekę w ognisku bardzo proste danie -
jabłka wyjmie z popiołu, kiedy rano wstanie.
Nie rozpieszcza się jadłem, żeby zdobyć względy.
Zje surową marchewkę, gdy braknie pieniędzy.

Poczuję smak dotyku na biwaku w życie,
śniąc bajki kolorowe pod męskim okryciem.
Chłopa trzeba wyszkolić! To się udać może,
gdy intymne przyprawy na kocu rozłożę.

nad życie

Autor wiersza: 
Irena

kocham cię życie,
chyba za bardzo,
bo ponad życie,
choć pędzisz już z górki
i ciągniesz mnie za sobą,
staram się bardzo,lecz
nie zawsze nadążyć mogę…
zatrzymaj się życie
choć na moment,
niech sobie makijaż poprawię
i podrapię się w nogę,
niech chwilkę odpocznę
i znów mogę ruszać w drogę…
tylko weź mnie za rękę
moje kochane życie,
pójdźmy powoli razem tam,
gdzie tak gwiazdy świecą…

zgaga

Autor wiersza: 
Irena

na jego widok
uśmiech siadł na ustach,
nos wciągnął zapach
- czyżby to kapusta?
ślina napłynęła,
język mlasnął z zachwytem,
szczęki się rozluźniły,
zęby zadzwoniły z apetytem,
żuły kęs po kęsie,
ziarno pieprzu zmieliły,
przełyk nagle zaprotestował,
bo jadło zgagą się odbiło... Big smile

Upał

Autor wiersza: 
Maja

Upał

Od świtu ciepło
upał zapowiada
w człowieku siedzi
przekorna duszyczka
chciałby by chłodek
na buziaczka padał
powietrze chłodne
przewiewało wszystko.

Piszę ten wierszyk
potem nawilżony
kroplą humoru
słońcem nasączony
powietrze parne
żar z nieba się leje
a wentylator
prosto w nos mi wieje.

Gdy przyjdzie słota
i wiatrem powieje
wspomnimy lato
świat słońcem pachnący
kwiaty na łące
motyle tańczące
i zatęsknimy
pot z karku się leje.

DYNIA I CUKINIA...

Autor wiersza: 
Barbara

Smile Wink

Żaliła się dynia
cukinii

tobie to dobrze
możesz nosić mini

ja mało jem i piję
a wciąż tyję i tyję

Barbara Szuraj

koszmar z ulicy Wiązowej

Autor wiersza: 
Irena

wchodzi nocą do moich snów
nieproszony,
wkrada się do nich jak złodziej,
zamaskowany,
przerysowuje mi mózg
na czworo,
zapadam się w otchłań
głęboką,
czepiam się krawędzi snu
kurczowo,
Freddy gniecie mi palce
buciorem,
krzyk zalega w krtani
ołowiem,
wyskakuję z czeluści nocy
z impetem,
słońce na horyzoncie biegnie
z odsieczą,
Freddy nie zdążył ściąć mi głowy
maczetą... Evil Wink

ciacho

Autor wiersza: 
Irena

pojawił się na przystanku,
spojrzałam ...i oniemiałam,
na jego widok
dziewczyny zapiszczały... Love

spojrzeniem powłóczystym
obrzucił damską publikę,
zębem białym błysnął,
jakąś laskę do siebie przycisnął... Davie

dumny jak paw,
pewien swojego uroku,
torsem po siłowni
gawiedzi stanął w oku... Wink

kolczykiem w uchu zaświecił
i posuwistym krokiem
oddalił się do swej bryki,
wszyscy byli w szoku... Shock