odkrycie

Autor wiersza: 
emcek

czasami staję się bezmyślny
niedokończone sny wciągają lękiem
karmią żalem odbitej w oczach rzeczywistości

zaciskam mocno palce na atomie każdego słowa
zraniony pomrukiem burzy
zapętlam niezręczny zapis na monitorze ekg

próżno depczę marzenia przystaję gdzie popadnie

są jak myśli wstają razem ze mną
jak zasuszone kwiaty przesypują zapach
wiosennego słońca

Świąteczne życzenia

Autor wiersza: 
Złota Aniela

 

Świąteczne życzenia

 

Już pierwsza gwiazdka mruga na niebie

Świerk ustrojony wdzięczy się w kącie

Ludzie życzenia składają wzajemnie

Wesołych Świąt, Wesołych Świąt

W żłóbku kwili maleńka dziecina

Oto wspaniały spełnił się cud,

Na świat przyszedł w ubogiej stajence

Nad króle Król, nad króle Król.

Radujmy się życiem nie tylko w święta

Lecz każdego dnia, w każdej minucie,

Choć bywa ciężko, to warto pamiętać

Cudem największym jest ludzkie życie.

 

Boże Narodzenie 2017

 

 

 

bez słowa

Autor wiersza: 
emcek

poległym

przechowuję zwroty cienie znaczeń
błąkają się w kącikach ust

miały swoje pięć minut
czasami nie przekonały nikogo
urwane w połowie zdania
odeszły ze spuszczoną głową
na brzegu gdy wiatr chłodził usta
wypełniał pocałunki szeptem

niekiedy widzę spłoszone sensem
jak dzieci czekają na podpowiedź

uczę się milczeć jak zmarli
co już tylko ze słowa
mogą stać się ciałem

Grzybobranie

Autor wiersza: 
Maja

Grzybobranie

Grzybobrania nadszedł czas
więc człowieku idź już w las
weź koszyczek nie ten mały
ale duży , doskonały.

Idź powoli skrajem lasu
i nie marnuj swego czasu
tam prawdziwek w rowie czeka
niecierpliwi się , narzeka.

Skręć powoli w stronę sosen
tam podgrzybki kapeluszem
przywołują cię i nęcą
do ukłonów cię zachęcą.

W trawie kurki jak posiane
złotem wabią i urodą
wrzuć je szybko do koszyka
one twoją są nagrodą.

Gdy kręgosłup już cię boli
trzeszczy mocno od schylania
to podziękuj za te dary
do następnego spotkania.

Są takie dni.

Autor wiersza: 
ula

Są takie dni w tygodniu
kiedy wszystko cieszy
nogi niosą przed siebie
głupi dowcip śmieszy.

Cieszy gołąb na parapecie
porywisty wiatr na spacerze
następnego dnia od rana
z byle powodu licho bierze.

Irytuje złe samopoczucie
nawiedzają czarne myśli
gdyby zmiksować nastroje
złe zresetować oczyścić.

cisza

Autor wiersza: 
Irena

umilkły ptaki,
zaszyły się w gąszczu liści,
przytuliły się do siebie,
czekają w ciszy...

niby znużeni wędrowcy
zastygły drzewa w bezruchu,
przystanęły na chwilę
dla nabrania oddechu...

na niebie też cisza,
chmury zbiły się w stada,
jak zbłąkane owce
czekają na swego pasterza...

wiatr ucichł na moment,
zadrzemał w jakiejś kryjówce,
zbiera siły do walki,
zaraz rozpęta się burza...

dzieci

Autor wiersza: 
emcek

kiedyś wbiegną na schody
zostawią uśmiech
trochę czułości w dorosłej garści

daję im słowa - klucze
otwierają labirynty wzruszeń
tam ciepło usidla zmysły
gorycz ciąży ku ziemi

oswajam ciszę grymasem twarzy
jeszcze potrzebny jak stare drzewo
rozwieszam wilgotny smutek

to deszcz stuka nie serce
otwieram oczy jak okna
przez które przechodzi mrok

Poza nawiasem.

Autor wiersza: 
ula

Moje wątpliwe zaufanie
tak wiele razy zawiodło
kierowane nieznajomej osobie
tak okropnie mylić się mogło.

Wydawała się miła czarująca
otworzyłam przed nią serca rany
okazała się nieszczera cyniczna
mój stosunek do ludzi został zachwiany.

Ponownie straciłam zaufanie
naiwność wyślę na szkolenie
przyjaciół nowych nie kolekcjonuję
może kiedyś swój stosunek zmienię.

maj

Autor wiersza: 
Irena

niechby tak trwał ten maj
ze słońcem i burzami,
z radością wczesnych ranków
i gwiazdami na późną dobranoc...

niechby tak trwał ten maj
ze swymi bzami i kasztanami,
ze świeżą zielenią traw
i upojnym zapachem konwalii...

niechby tak trwał ten maj
z przepychem kwiatów polnych,
z marzeniami i tęsknotami,
z majowym zawrotem głowy...

jeszcze o matce

Autor wiersza: 
emcek

nie rozmawiamy
kto jest bardziej potrzebny
światło które rozprasza smutek
czego już nie będzie
w ostatnim westchnieniu

szybkie kroki na schodach
przyszła jesień i już została
podaje rękę wiatr się nie myli
otwiera zardzewiałą skrzynkę na listy

słyszę stuka przerywa w pół słowa
cisza klęczy przy drzwiach
zapatrzona w przeszłość