Pragnie śnić

Autor wiersza: 
Amadeusz

Po nocnej zroszonej trawie.
Stąpała śmiało pośród kwiatu.
Blond włosa nagutka prawie.
Jak by miała oznajmić światu.

O wiosennej urodzie i blasku.
Z warkocza splotem uśmiechu.
Słuchała skowronka o brzasku.
W śpiewie rzeczki w pół oddechu.

Na ramieniu poczuła dotknięcie.
Tak niechciane, nieoczekiwane.
Otworzyła oczy zniknęło zaklęcie.
Piękna fizjonomii, tak zapomniane.

Po nutach dnia w blasku księżyca.
Gwiazdy wspomnień wnuki kołyszą.
Lecz lusterko mówi: nic do ukrycia.
Uroda inna, czas rysuje buzię ciszą.

Amadeusz ze Śląska.

Dla tych co młodość minęła jak sen.
Dusza dalej młodą, w każdy życia dzień.

Codzienność

Autor wiersza: 
Amadeusz

Z każdej gospodyni, matki, żony.
Super psycholog serc i żołądka.
Odnajduje w nas szarość i kolory.
W radości płyną rodzinnie latka.

Odzienie czyste poukłada w stos.
Podlewając z kwiatami rozmawia.
Lekami poczęstuje zakichany nos.
Od trosk nie ucieka, pracą zasypia.

W kieracie życia skarbem domu.
Uśmiech ścieli przy kubku kawy.
Jubileusz powita z tortem ukłonu.
Z miłości dla ciebie nie dla sławy.

Kochana niedoceniana, ale trwa.
Na straży pokoju i porozumienia.
Serdeczności, ciepła życia potęga.
Dla ciebie bukiet róż, za oddania.

Amadeusz ze Śląska.

O Tobie i dla Ciebie "Ewo"

Autor wiersza: 
Amadeusz

Tyle o Was świat zapisał między gwiazdami.
Tyle piękna i wdzięku, jak kwiatu ogrodami.
Tyle miłości, co oblewa tak wiele dookoła.
Tyle łez szczęścia, w tęczy uśmiechem woła.

Każdego dnia trudy życia zmywacie skrycie.
Każdego dnia tulicie rodziny w dobrobycie.
Każdego dnia troska w sercu zapisana jest.
Każdego dnia odbieramy nowego życia gest.

Ile smutku i rozpaczy doznajecie dniem szarości?
Ile goryczy, nerwów zszarpanych, ile podłości?
Ile to jeszcze ciężaru przyjmie Wasze serce i ciało?
Ile wołania cierpień, a ile życie już rozwiało?

Dzisiejszy dzień w kwiatku życzeniami dany.
Echem w sercach zapisze, ukłon składany.
By pozostał zwierciadłem poszanowania.
Na moście życia, harmonią miłości oddania.

Kiedy miną godziny kalendarzem zapisane.
Miłość, troska i trudy nie będą zapomniane.
Bo ósmego marca codziennie powinno być.
Wtedy raj tu i teraz, piękniej byłoby żyć.

Życzenie moje niech każdego dnia się rozścieli.
W zdrowiu, czułości, dobroci i opiece Anieli.
Co Kochane, by szczęściem zaowocowało.
By każdego dnia drugie serce dziękowało.

Amadeusz ze Śląska.

USTNIK JAK ŚWIECA...

Autor wiersza: 
Elficzka

 

 
                           Sexy
                  ALEŻ CUDOWNIE
                   PANIE MAURYCY
                  W TYM ORATORIUM
                  TA PAŃSKA TRĄBKA
                  BUDZI PASTERZY
                   NA OSŁA KRZYCZY
                  HUMMEL U PANA
                   CIARKI NA PLECACH
                   A BADINERIE
                  JAK PAN PRZEDSTAWIŁ
                  WSZYSTKICH TRĘBACZY
                   W LESIE ZOSTAWIŁ
                  TRĄBKA Z KLARNETEM
                   OCH - ALBINIONI
                   I ZNOWU PANA
                    NIKT NIE DOGONI
                  JESZCZE POPROSZĘ
                   O TELEMANA
                  WIEM JUŻ NA PEWNO
                   NIE JESTEM SAMA
                  HAYDNA NIE SPOSÓB
                   MI NIE WYMIENIĆ
                  TO JEST PO PROSTU
                JAK - NIE Z TEJ ZIEMI
                  NA BIS POPROSZĘ
                   OMBRA MAI FU...
                 NIESTETY - NIE MA
                   JUŻ PANA - TU...
                            Davie

        Maurice Andre in Memoriam (21.05.1933 - 25.02.2012)...

W szaleństwie makowej czerwieni

Autor wiersza: 
Zofia Szydzik

Wazon z makami - olej na płótnie - Vincent Van Gogh

W szaleństwie makowej czerwieni

( do Vincenta Van Gogh)

Czyś z Morfeuszem w zmowie po miłosnym śnieniu
natchniony pięknem zamarłeś w rozsianej ciszy
topiąc pędzel miłośnie w makowej czerwieni
jakbyś sercem krwawił po uczuciu najmilszym

jak narkotyczne szaleństwo po wielkiej stracie
uzależniony od rozkosznego muśnięcia
miłości, co nie daje się usidlić na zawsze
nie mieści się w obrazie i w przestrzeń ucieka

osamotnienie zakwitło makowym polem
wiatrem pasji twej kołysana miłość chwieje
się na kruchej łodydze jak w zbożu kąkole
gdy umierasz z wolna dla siebie* – maki pięknieją.

* Słowa Vincenta Van Gogh'a - " Aby człowiek dobrze czynił dla świata, musi umrzeć dla samego siebie."

Filozofia poetycko

Autor wiersza: 
Hrvatski Jadran

Myślałem o wierszu filozoficznym
Melancholijno-nostalgicznym
Właśnie go tworzę
Poglądy swe
Na tacy wyłożę
Podziwiam myśli Platona
Cenię dysputy Sokratesa
Znam wkład do nauki Arystotelesa
Mam wielki żal do Kartezjusza
Rozprawiał o zwierzakach
Niczym o żywych automatach
Kwestionując ich ból
Cierpienie, emocje
Biologiczne reakcje.

Poezja i malarstwo

Autor wiersza: 
Hrvatski Jadran

Malarz do ręki pędzel wziął
Dzieło tworzyć zaczął
Nakłada na płótno kolory
Nie jest z siebie
Zadowolony
Powstają obrazu kontury
Studnia, dom
Jakieś szkoły mury
W oknie stoi dziewczyna
W piersiach artysty
Słychać westchnienie:
"Muzo zza szyby
Przynieś mi natchnienie"
Na skrzydłach
Do niego przyleciała
Wenę przywołała,
Obraz gotowy
Barwy żywe,
Jakże prawdziwe
Pociągnięcia śmiałe
Technicznie doskonałe,
Tak muza pomogła
Dobrego sercem
Twórcę wspomogła.

Karol i Karolina.

Autor wiersza: 
piotr-ka

Jaśminowa suknia,muślinowy tren,
to Księżyc na niebie,wypełnił nasz sen.
Tan w lewo,
tan w prawo.
Pada deszczem ryż,
w rozsypanych kwiatach,stoi złoty krzyż.
Raz w górę,
raz w chmurę.
Garść perlistych łez,
podkówka na szczęście w pięciokrotny bez.
Ty przy mnie,
ty dla mnie.
Przetańczona noc,
będzie śniła z nami w przytulony koc.

Apis mellifera

Autor wiersza: 
Hrvatski Jadran

Pszczoły słodko brzęczą
Coraz ich mniej
Czy ludzkość coś z tym zrobi?
Czy je uratujemy?
A może smakować miodu nie chcemy?
Spadziowego,
Akacjowego,
Rzepakowego
Tudzież innego
Światowy problem to nie lada
Zmierzyć się z nim wypada
Takie wiersze, też powstają
Być może otuchy pszczelarzom
Dodają.

mały nieśmiertelnemu

Autor wiersza: 
EdwardSkwarcan

mistrzu słowa nad Niemnem wiecznym blaskiem płoniesz
falujący ocean kołyszących rymów
niezapomniane wersy unosząc do Krymu
w stepie wiatr recytuje niosąc strofy wspomnień

na szczytach Kaukazu palisz boski ogień
nocą pośród burzanów rozbrzmiewa głos fletu
płyną subtelne rytmy wieczystych sonetów
zasłuchana Selene wstrzymuje swe konie

pielęgnując spisane tajniki Świtezi
ballady w mgieł oparach suną z Nowogródka
zakochany w nich Eol metafory pieści

brat zapomniał sam chciałby na szczyt Czomolungma
depcząc pamięć największych synów matki Ziemi
w smutnej cytrze z rozpaczy zerwała się struna