W Kasinie wielkiej

Autor wiersza: 
Gregorsko

Werbujesz mnie
korzenie wędrują pod
powłoką ciała

Te sfery dotknięte
intymną postacią
jak całun pokrywasz
wyścielając łoże

Medalion kolorów
podsyć
choć raz jeszcze

Pamiętaj
na lewo od duszy
łączą się granice
Twojej magii

przemówili milczący...

Autor wiersza: 
duch44


dzień dla nich
Pan uczynił
unieśli głowy

ruszyli na nierówną walkę
jakby chcieli wymodlić czynem zwycięstwo
odrzucić poniżenie

umrzeć wolnymi
na bruku Warszawy
zginąć wbrew samym sobie

z podniesioną głową
w kręgu ceglanym
otworzyła się wolność

na jedno mgnienie czasu
odeszli wolni
odeszli młodzi

ile jest sił
w poniżanym człowieku
ile jest determinacji

te dni wtedy
były obalaniem muru
muru co miał być ich grobem
...Bohaterom Getta

Zęby lisa

Autor wiersza: 
Gregorsko


Portrety arkanów mglistych
lisem człowiek w owczej skórze.
Listopadem śnieg poruszył
chciałby widzieć mnie na sznurze.

Nie zapomnę tego lisie
słów co małe mają ząbki
zdejmij wreszcie swe okrycie
odrzuć zawiść, porzuć wątki.

Krwi dostarczyć mogę szczyptę
wiele nie mam płynów takich
bo już wcześniej mnie dziobały
kruki czy też inne ptaki.

Serca oddać ci nie mogę
bo to bardzo jest cherlawe
może płuco czy wątrobę
albo pożywniejszą strawę.

Tylko ząbki naostrz najpierw
bo ubytek zrobisz sobie
tyle bólu za kawałek
lepiej znaleźć inną krowę.

Muczy buczy mleka daje
smakowitsze są to kąski
jam człek prosty i poważny
schowaj lisie swoje ząbki.

Rozmowy z wnuczką 3

Autor wiersza: 
Zofia Szydzik

( Do wnuczki Karolinki )

Bajka z morałem

Usiądź dziecino przy mnie opowiem Ci bajkę,
nie będzie o myszkach, kocie, co palił fajkę.

Opowiem dziś o kwiecie, co wyrósł wysoko,
nie szczędząc komplementów tylko obłokom.

Stojąc prosto pośród innych roślin i kwiatków,
za nic je miał, nie lubił kąkoli, bławatków.

Myślał, że on, jako jedyny kwiat pachnący,
swą obecnością dodaje splendoru łące.

W trawie kwitły różne rośliny, duże, drobne,
rosły obok siebie w wegetacji podobne.

Jedne pachniały słodko, jak zapach miłości,
ten najwyższy również, lecz wonią zazdrości.

Między drobne jad sączył i postrach szerzył,
garnąc większy kawałek nieba – wszak się należy!

Mimo, że wśród kwiatów były różne aspiracje,
sprawiedliwe traktowanie jest tu - nie bez racji.

Natura daje kwiatom sprawiedliwą dziejbę,
równo dzieląc deszczyk i życiodajną mierzwę!

I na nic tu, na łące, nadmierna ambicja,
wyniosłość ogranicza - kosy prohibicja!

A teraz, jak w każdej bajce bywa - już pora
dziecino na zakończenie - uczący morał.

Nie po to mamy życie, by wciąż tropić winnych,
jest krótkie, żyjmy w zgodzie i dajmy żyć innym!

Tereska

Autor wiersza: 
Zofia Szydzik

( Mojej przyjaciółce Teresce K. )

Tereska

zawsze chciałaś fruwać
w swej zniekształconej rzeczywistości
tylko tak mogłaś funkcjonować
jak ptak
bliżej nieba
bliżej gwiazd

zakleszczona bezpowrotnie
w irracjonalnym świecie
pełnym bólu istnienia
w którym nie było alternatywy

jedyna droga do wolności
okno
dziesiątego piętra
zwane bramą

ufając skrzydłom anioła śmierci
odleciałaś
lotem rzeczywistym
rozmyłaś się w przestrzeni czasu
niczym gorzka łza
w deszczu

paraliżujący fakt
dla pozostałych
niczym uderzenie pioruna

po wielkiej iluminacji
pozostał popiół

Wiersze

Autor wiersza: 
duch44

Przeróżne są wiersze
przeróżne jak ludzie
mają charakter i są bez niego
są piękne i brzydkie

wiersze jak ludzie uczuć pełne
pasji łzami ociekają ich twarze
wiersze pachnące kolorowe
te walczące tym najpiękniejszym orężem

urzekające klimatem zatrzymujące myśli
małe świątynie dumania
wiersze czasem jak kwiaty
czasem jak osty

ale nic a nic Kochani nie zastąpi ludzi...
bo wiersze to tylko wiersze myśli i słowa
złapane w sieć przedziwną
ile jest w nich życia tyle ile w nich właśnie człowieka

...wszystkim rybakom mysli

Boża krówka

Autor wiersza: 
Gregorsko

Mała a jednak
wielkie pisze
opowiastki
dla serc strudzonych
w dzieżach modelując

Goplano słowa
inkaustem nas urzecz
cień rozproszony
ciżemki wędrują po wersach
szukając odnowy

Czekając świtu
nowy rozdział z życia wertuję
kwieciste słownictwo
spijam z monitora
ręce do lotu wyciągnięte
wzbijam w górę
szybowiec naturalny
pomiędzy obłokami
to oddziaływanie twojej szkoły
pięknymi wierszami

Do Mandy Moore

Autor wiersza: 
Hrvatski Jadran

Różne znane są aktorki świata
Sophia Loren,Brigitte Bardot,Claudia Cardinale
Oraz inne femme fatale
Również nie fatale
Lecz tylko Mandy Moore
Mówiąc po angielsku
Jest dla mnie cool
Jej oczy są liryczne
Usta w kształcie idealne
Figura genialna
Gra aktorska jakże realna
Przez nikogo nie do podrobienia
Powodem do wzniosłego zauroczenia
W filmach grywa jak w życiu
Ten fenomen niech nie pozostaje w ukryciu
Czy powinna być pierwszą na aktorek światowej liście?
Ależ oczywiście!

Lalka

Autor wiersza: 
Zofia Szydzik

(Wnuczce Karolinie)

Lalka

Byłam twoją lalką, przytulenia pragnieniem,
małą towarzyszką twej doli lat dziecięcych.
Wyznaczaną mi postacią, bajkowym śnieniem,
kukiełkowym nieistnieniem, a może więcej ?

Ty zdolną autorką bajkowych scenariuszy,
ja zaś marionetką w twoich dłoniach posłuszną.
Strojna w koronki, kapelusze z pióropuszem,
pokochałam ten teatr - gałgankową duszą.

Wciąż obok ciebie przez życie, nie myśląc wcale,
że wraz z tym światem pozostanę w kulis cieniu.
Coraz mniej uśmiechu, coraz mniej ról dla lalek,
czas tobie biegnie, dla mnie utknął w zapomnieniu.

Porcelanowy uśmiech mam jeszcze na twarzy,
oparł się zniszczeniu, także policzka rumień.
W oku błękit i refleks w źrenicy się żarzy
radością nie z tego świata, jak górski strumień.

W położeniu - bez śmierci, w kufrze zaświatów,
splątana koronką, jak pakiet uczuć dawnych;
pośród pożółkłych listów i słów, jak bławaty
pisanych inkaustem – zasuszonych, pobladłych.

Jak umrzeć mam, jedno pytanie i rozterka,
wszak jestem tu bez narodzin – lalka królewna
- w pseudo-bycie lalkarz poskąpił mi serca...
Przywołaj mnie, lub spal, jak kawałek drewna.

Dla B. 3

Autor wiersza: 
Gregorsko


Kadyksu wspominki
wystrzały amora
annały na zwrotkach
uśmiechy w bursztynach

Mnogość twoich wizji
przenikanie słowa
wypaloną ziemię
nawadnia na nowo